Plusy i minusy weekendu. Czy znajdziemy jakiś pozytyw?

14.05.2019, 15:43

Prawdopodobnie nikt nie spodziewał się tak wysokiej, dotkliwej i bardzo bolesnej porażki Zdunek Wybrzeża Gdańsk w Rybniku. Najgorszy nie jest jednak nawet sam wynik, ale styl, a raczej jego brak.

Wprawdzie przed sezonem to zespół z Rybnika był stawiany w roli głównego faworyta do wygrania Nice 1. Ligi Żużłowej, z kolei celem Zdunek Wybrzeża miał być spokojny awans do czwórki po rundzie zasadniczej, to jednak nie sposób przejść obojętnie obok tego, co stało się w sobotę w Rybniku.

Przegranej różnicą dwudziestu sześciu punktów nie spodziewał się nikt. Ani w Gdańsku, ani w Rybniku. Nawet postronni obserwatorzy liczyli na bardziej wyrównany pojedynek. 

I generalnie, właśnie wynik powinniśmy zaliczyć do kategorii "minus weekendu" i na tym zakończyć. Natomiast tak nie zrobimy, ponieważ w Rybniku wynik nie był najgorszy. Drużyna bowiem nie ma prawa przegrywać w takim stylu.

Tyle się mówi o wyciąganiu wniosków i nie popełnianiu tych samych błędów. W sobotę najwyraźniej tego zabrakło. Bo jak inaczej można wytłumaczyć fakt, że praktycznie w każdym biegu gdańszczanie mieli niezły moment startowy, ale bezmyślnie odsuwali się od krawężnika, co gospodarze wykorzystywali i mijali swoich rywali jak jakichś adeptów żużla. Gdyby się to zdarzyło raz, może dwa... można by przymknąć oko i uznać, że to niedopatrzenie, pojedynczy błąd. Ale to się zdarzało notorycznie. Na to usprawiedliwienia juz nie ma.

***

Wynik drużyny składa się z indywidualnych występów poszczególnych zawodników. W Rybniku w zasadzie nikt nie pojechał na optymalnym poziomie. Światełkiem w tunelu może być delikatna zwyżka formy u Kacpra Gomólskiego, choć od zawodnika tego kalibru zawsze będziemy wymagać dużo więcej. Pojechał nieźle, aczkolwiek bez jakiegoś szału. I on pewnie sam zdaje sobie z tego sprawę.

O pozostałych trudno powiedzieć cokolwiek ciepłego. Krystian Pieszczek na pewno ma większe ambicje niż 8 punktów w sześciu wyścigach, z kolei Mikkel Bech (jeden z liderów zespołu) zwyczajnie nie może dwa razy przyjechać czwarty. Jacob Thorssell miał fantastyczny debiut przed tygodniem, natomiast w Rybniku pojechał tak, jak we wcześniejszych spotkaniach prezentował się Joel Kling. Wolny, bezbarwny, przyjeżdżający z tyłu. Aż niesamowite jak w parę dni może zmienić się postrzeganie zawodnika. Mamy jedynie nadzieję, że był to jedynie wypadek przy pracy. Chcielibyśmy wierzyć, że podobnie jest w przypadku Adriana Cyfera, który był niepocieszony po zawodach w Rybniku. I trudno mu się dziwić, jeśli trzy razy przyjechał ostatni, w na czwarty wyścig już nie wyjechał. Juniorzy? Cóż, cenna lekcja na przyszłość.

***

Żeby nie było, że tylko się czepiamy. Plusy weekendu? Że mecz w Rybniku się zakończył i żaden z naszych zawodników nabawił się urazu. Innych pozytywów raczej nie dostrzegliśmy. Wydaje się jednak, że w kolejnych meczach gorzej już być nie może.

Autor: Redakcja

Następny mecz:

01.06.2019, 16:15 / Gdańsk

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 Arged Malesa Ostrovia Ostrów Wielkopolski 6 8 +23
2 ROW Rybnik 6 8 +51
3 Unia Tarnów 5 6 +8
4 Car Gwarant Start Gniezno 5 6 -7
5 Orzeł Łódź 6 6 0
6 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 6 4 -30
7 Lokomotiv Daugavpils 6 2 -45

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus