Żużel w kolorze blond (24): Koniec żużlowych atrakcji w Gdańsku

02.10.2018, 11:17

Jeszcze niedawno czekaliśmy na przyjście wiosny, a wraz z nią nadejście ciepłych i pogodnych dni. Kibic żużla czekał przede wszystkim na pierwszy ryk silnika w motocyklach żużlowców Wybrzeża Gdańsk. Sezon rozpoczął się zawodami zorganizowanymi z okazji urodzin Zenona Plecha, zaś zakończył Memoriałem im. Henryka Żyty. Obie imprezy dzieli pół roku, ale łączy z pewnością fakt, że zawodnikom zależało na udziale i w każdej z nich pokazali kawał solidnego ścigania. Była to reklama żużla w bardzo dobrym wydaniu, ale to nie przypadek. Tak uznane osobistości jak Zenon Plech, czy Henryk Żyto zasługują, by zawody rozgrywane na ich cześć stały na najwyższym poziomie.

Sezon w Gdańsku skończył się szybciej niż myślano. Ostatni mecz na gdańskim obiekcie zakończył się okazałym zwycięstwem nad Polonią Piła i istaniała wówczas realna szansa na przedłużenie sezonu i jazdę w play - offach. Nie zależała ona jednak w pełni od zawodników Zdunek Wybrzeże, a wiadomo, że najlepiej jest móc liczyć tylko na siebie. Jak potoczyły się losy gdańskiego klubu w ostatnich kolejkach, każdy wie i nie ma potrzeby płakać nad rozlanym mlekiem. Stadion im. Zbigniewa Podleckiego ucichł na długie tygodnie, ale tylko po to, by w niedzielę mógł znów tętnić (żużlowym) życiem. Park maszyn się zapełnił, ryk silników znów dudnił w uszach. Spacerując z klubową kamerą trzeba było uważać na pracujących mechaników. Żużlowcy mieli świadomość, że są to zawody towarzyskie, ale ambicji im mimo wszystko nie zabrakło. Wyjeżdżali na tor, by wygrywać, a nie oglądać plecy rywali. To mogą robić na spokojnie w wielu innych sytuacjach. Tor żużlowy rządzi się swoim prawem, bez względu na rangę zawodów.

Czy takie memoriały są potrzebne? To oczywiście pytanie retoryczne. Odpowiedź jest jednoznaczna. Nie ma lepszego sposobu, by upamiętnić wybitnych zawodników, ale także propagować wśród młodych kibiców wiedzę na ich temat. Pod koniec września miałam przyjemność oglądać Memoriał Rycerzy Speedwaya poświęcony żużlowcom, którzy zginęli na torze reprezentując barwy zielonogórskiego Falubazu. Podczas zawodów wielokrotnie podkreślano ich nazwiska. W Zielonej Górze może i nie ma problemu z ich znajmością, ale poza miastem takiej pewności już nie mam. Młodzież musi wiedzieć, że pozycja klubu, którą podziwiają, nie wzięła się znikąd. Ona powstaje latami, a warunkiem jej stabilności jest między innymi pamięć o dokonaniach starszych zawodników takich jak Zenon Plech, a także tych nieżyjących pokroju Henryka Żyto, czy Zbigniewa Podleckiego. Tożsamość klubu tworzy jego historia. Prezes Tadeusz Zdunek podkreślił, że Wybrzeże ma piękną historię i chwalenie się nią jest obowiązkiem.

Znamy już praktycznie wszystkie rozstrzygnięcia z żużlowych stadionów. Została kwestia ostatniego spotkania barażowego pomiędzy ROW Rybnik, a Falubazem Zielona Góra i oczywiście tabeli generalnej cyklu Grand Prix. Można powiedzieć, że sezon jak sezon, ale nie obyło się bez niespodzianek, pięknych, emocjonujących potyczek jak i groźnych upadków, które kończyły się poważnymi kontuzjami. Historia tworzyła się na naszych oczach, ale żeby móc patrzeć z optymizmem w przyszłość, trzeba docenić przeszłość i odpowiednio podkreślać dokonania lokalnych bohaterów sportowych. Właśnie w tym celu gdańscy działacze zooragnizowali niedzielne zawody. Upamiętnili dokonania Henryka Żyty i podziękowali kibicom za cały sezon. Na kolejne emocje trzeba poczekać do wiosny.

Autor: Kinga Sylwestrzak

Następny mecz:

23.03.2019, 14:30 / Piła

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 Arged Malesa Ostrovia Ostrów Wielkopolski 0 0 0
2 Car Gwarant Start Gniezno 0 0 0
3 Grupa Azoty Unia Tarnów 0 0 0
4 Lokomotiv Daugavpils 0 0 0
5 Orzeł Łódź 0 0 0
6 ROW Rybnik 0 0 0
7 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 0 0 0

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus