Żużel w kolorze blond (40): Bez suchej nitki z Rybnika

15.05.2019, 07:38

Tydzień temu zachwycałam się meczem z Agred Malesa TŻ Ostrovia. Myślałam, że żużlowcy Zdunek Wybrzeża Gdańsk będą na takiej fali, by postarać się sprawić niespodziankę w meczu w Rybniku. Niespodziankę udało się zrobić, ale szkoda, że taką gorzką. Zamiast radości w parku maszyn była sportowa złość, niemoc i niewiele brakowało, abyśmy mieli łzy. Czy to dalej jest czas w którym "oni muszą, my możemy"?

Pobudka o 2:13, wyjazd przed 5:00, kilka godzin podróży po to, by zobaczyć pogrom. Trudno inaczej nazwać to, co stało się w meczu z PGG ROW-em Rybnik. O tym, że nie będzie to spacer, wiedział praktycznie każdy. Kibice z Rybnika byli przekonani o wyrównanej walce. Nawet największy gdański pesymista nie obstawiał dwudziestu sześciu oczek straty, a rybniczanie robili z zawodnikami Wybrzeża co chcieli. Dobre wyjścia ze startu zdały się na nic, jeśli żużlowcy z uporem maniaka wyjeżdżali szeroko, pod dmuchane bandy. Z daleka było widać że to niepotrzebne, a nawet zgubne. Zostawiali miejsce dla gospodarzy, którzy z premedytacją wjeżdżali w wolną strefę. Kto by nie skorzystał? Z perspektywy parku maszyn wyglądało to jak zaproszenie. Sobotnia jazda żużlowców z Gdańska może posłużyć jako książkowy przykład "co zrobić by stracić punkty". O jeździe parą nawet nie wspominam, bo kulała całkowicie, ale w końcu tonący chwyta się brzytwy. Zaryzykuję stwierdzenie, że gospodarze się nawet nie spocili podczas niedzielnego meczu. Gdyby ten mecz oglądał żużlowy laik, mógłby odnieść wrażenie, że spotkały się drużyny z dwóch różnych lig.

Po meczu spytałam Kacpra Gomólskiego czy to co wydarzyło się w Rybniku, pokazało miejsce Wybrzeża w szeregu. Odpowiedział, że nie należy tego tak traktować. Będę jednak z tym polemizować. Zdunek Wybrzeże Gdańsk w swoim składzie ma trzech byłych ekstraligoców, którzy chcą się odbudować. Nie zbudują swojej marki na meczu z beniaminkiem. Prawdziwym wyzwaniem powinny być dla nich właśnie takie pojedynki jak ten z PGG ROW-em. Co jest zamiast tego? Punkt i bonus na koncie Jacoba Thorsella i 8 oczek Krystiana Pieszczka. Gdańszczanin z pewnością nie może być z siebie zadowolony. Co się tyczy Szweda to zacytuję jednego z komentatorów żużlowych, że "nawet na powrót do domu nie zarobił". Jedynym dwucyfrowym wynikiem może się pochwalić Kacper Gomólski, ale te stracone punkty na dystansie mocno kują w oczy. Podobnie jak dwa zera autorstwa Mikkela Becha. Gdzie więc szukać pozytywów niedzielnego meczu? Wśród kibiców z Rybnika. Nie spotkałam się, by widok bluzy przeciwnej drużyny wywoływał tyle pozytywnych emocji. To było bardzo miłe i przywraca mi wiarę w ludzi.

Co można napisać o drużynie, która na 15 biegów przegrywa 10 z nich, a w kadrze dwóch zawodników przywozi zera? Żużlowcy chcieliby, żeby nic nie pisać, część z nich schowa głowy w piasek i będzie chciało przeczekać. Nie na tym jednak to polega. Wygrywanie jest cudowne i każdy wtedy wypina pierś do orderów. Ktoś może tu powiedzieć - co ja tam wiem, przecież nigdy nie jeździłam na motorze żużlowym. Ja tu jednak odbiję piłeczkę - czy gdy ktoś nie osiąga satysfakcjonujących wyników w pracy, a do tego jest osobą publiczną to można zwrócić mu uwagę czy jednak trzeba zawsze klepać po plecach? Szkoda, że do mówienia o porażce było już tak niewielu. Wydaje się, że po atmosferze z Gniezna zostały strzępy. Nie kwestionuje potencjału drużyny, ale myślę, że dla wielu powinna zapalić się czerwona lampka. Inauguracyjne zwycięstwo wywiezione w pięknym stylu z Gniezna i ostatnie odniesione w meczu z Ostrovią mogło niektórych nieco uśpić. Teraz przyszedł moment by głośno wyartykułować: "oni mogą, my musimy"!

Autor: Redakcja

Następny mecz:

22.09.2019, 14:30 / Gdańsk

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 ROW Rybnik 12 22 +110
2 Arged Malesa Ostrovia Ostrów Wielkopolski 12 18 -8
3 Car Gwarant Start Gniezno 12 17 +6
4 Unia Tarnów 12 17 +16
5 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 12 13 -32
6 Lokomotiv Daugavpils 12 11 -43
7 Orzeł Łódź 12 7 -49

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus