Tadeusz Zdunek: Proszę o większą rzetelność

07.11.2022, 18:09

Ostatnie tygodnie to nie był łatwy czas dla Pana i dla Klubu. Odejście trzech zawodników, seria artykułów w mediach o niewypłacalności Klubu… Nie takiego zwrotu akcji oczekiwali kibice po sierpniowych deklaracjach o przedłużeniu umów z zawodnikami. Co się dzieje w GKŻ Wybrzeże?

Tadeusz Zdunek, prezes GKŻ Wybrzeże:   Jestem niemile zaskoczony brakiem rzetelności szczególnie kilku osób, które opisywały nasz klub w ostatnim czasie. Mam tu na myśli szczególnie dwóch panów z dwóch różnych redakcji. Dla mnie to nie jest dziennikarstwo tylko pseudodziennikarstwo. 

Nikt z nich nie sprawdził naszej sytuacji w szerszym kontekście, w porównaniu z innymi klubami. W piątek ogłosiliśmy wypożyczenie zawodnika. Jeden z ogólnopolskich portali, który pisał o nas w ostatnich tygodniach wielokrotnie nieprawdziwe historie, o transferze nie wspomniał do dziś. To się dzieje przypadkowo?

Każda informacja była przystrojona mocnymi słowami w tytułach, byle szokować i nakręcać nagonkę na Klub. To wywarło wpływ na postrzeganie mojej firmy, mojego nazwiska, na postrzeganie drużyny przez sponsorów. Prowadzę klub od 8 lat i jeśli mówiłem, że zawodnicy otrzymają swoje pieniądze, zawsze tak było. Skąd przesłanki, aby teraz miało być inaczej? Panowie dziennikarze proszę o większą rzetelność, bo w swojej pogoni za klikami mocno zniechęciliście mnie i sporo innych osób do sponsorowania żużla, a pamiętajcie, że Wy na tym żużlu też zarabiacie.

Faktem jednak jest, że drużyna będzie wyglądała inaczej niż można było zakładać w sierpniu. Jak mocno trzeba było zmienić plan na zespół po rozstaniach z Rasmusem Jensenem, Adrianem Gałą i Timo Lahtim, którzy pierwotnie byli uwzględnieni w budowie drużyny?

Chcieliśmy wzmocnić poprzedni zespół zgodnie z przyjętymi założeniami. Nigdy nie zamierzaliśmy i nie zamierzamy jednak brać udziału w przysłowiowym wyścigu szczurów. Byliśmy już kiedyś na skraju bankructwa i ja nie pozwolę, aby taki scenariusz się powtórzył. Myślę jednak, że zmiany wyjdą nam na dobre i w końcowym rozrachunku zbudowany zespół będzie zdolny do sprawienia niespodzianek. 

Dziwi mnie tylko, że w przypadku klubów z Łodzi czy Rybnika mówi się o wymianie pokoleniowej, a u nas o wyniku braku płatności ze strony klubu. Rok temu w podobnej sytuacji była Polonia Bydgoszcz, z której odeszło dwóch liderów, wcześniej gwarantujących pozostanie, czy Stal Gorzów, której niedoszły nowy zawodnik tylko przymierzał klubową kurtkę, a nie robił zdjęcie do ogłoszenia transferu. Na rynku zawodniczym źle się dzieje i to po obu stronach. Wracając do naszej sytuacji, zawodnicy mieli moje słowo, że zostaną rozliczeni i tak się stało, również przypadku Adriana Gały, z którym rozmawiałem jeszcze na trzy dni przed jego odejściem.

Dużo emocji wzbudza sprawa Jakuba Jamroga, któremu klub potrącił część kontraktu.

Nie widzę w tym kontrowersji. Regulamin mówi, że klub może zmodyfikować kwotę wynagrodzenia w oparciu o spadek w rankingu. Jeśli Jakub Jamróg miał przyznaną w kontrakcie premię za określoną liczbę punktów i ją otrzymał, nie widzę powodu, aby to nie działało też w drugą stronę. Premia jest w porządku, ale potrącenie już nie? Nie przekonuje mnie argument, że Jakub Jamróg wrócił po kontuzji, aby nam pomóc, gdy w tym samym tygodniu, w którym rozgrywaliśmy mecze ligowe, startował w Czechach i w Szwecji. Przechodząc do meritum, jeśli Jakub pójdzie do Trybunału PZM i wygra sprawę przeciwko nam, anulujemy potrącenie. Nie jest to kwota, od której zależy dalsze funkcjonowanie Klubu.

Nie mówimy tu o karze, chociaż Klub mógł taką nałożyć za niezgodny z regulaminem kombinezon podczas finału IMP w Rzeszowie. Odstąpiliśmy od tego, ale potrącenie to inna kwestia.

W przypadku zawodników, którzy odeszli, słyszałem komentarze, że nie ma się co im dziwić, że to biznes – nie dostali kasy, więc odchodzą. W drugą stronę to nie działa? Nie ma wyniku, więc jest regulaminowe potrącenie.

Pan jest zdecydowanym przeciwnikiem obecnego systemu podpisywania kontraktów?

Od zawsze byłem przeciwnikiem tego systemu. Jestem za tym, aby kontraktować zawodnika na określoną liczbę punktów w sezonie. Jeśli deklaruje, że będzie zdobywał 10 pkt. na mecz to ja tego oczekuję. Jeśli zdobędzie więcej, dostanie premię, a jeśli mniej to otrzyma potrącenie, bez względu na ranking. Uważam, że takie założenie jest uczciwe. 

Weźmy nasz przykład. Przegraliśmy pięć pierwszych spotkań. Kto je przegrał? Zawodnicy. Mają pretensję o przesunięte płatności, mimo że to ich forma sportowa była ich główną przyczyną. Pusty stadion, wydatki na kontrakty Timo Lahtiego i Karola Żupińskiego. To wszystko kosztowało nas łącznie jakieś 600 – 700 tys. zł. Gdyby zawodnicy od początku jeździli tak jak zapewniali przy rozmowach kontraktowych, nie byłoby problemu.

Najbardziej irytuje mnie fakt, że zawodnicy błyskawicznie zapomnieli o tym, co gwarantowali i że żaden nawet nie przeprosił za słabą jazdę, za początek sezonu, który był przyczyną problemów. Najgorsze jest to, że ci z którymi mieliśmy porozumienia na kolejny sezon, dawno mieli ustalone warunki z innymi klubami, a nas trzymali w niepewności. Potwierdzili, że nasze ustalenia są ważne, a później ich nie dotrzymali. To brak kultury.

Lada moment przedstawimy zespół Zdunek Wybrzeża Gdańsk na sezon 2023. Czym kierowano się budując nową drużynę?

Każdy oceni tę drużynę po swojemu, ale według mnie będzie to najsilniejsze zestawienie w ostatnich altach. Zawsze mieliśmy jakieś „dziury”, teraz będziemy mieli dwóch doświadczonych, ale wciąż nie starych zawodników, a do tego grupę rozwijających się, młodych żużlowców. Liczymy, że podniosą swoje umiejętności i za tym pójdą też wyniki. Kluczem w budowie tego zespołu było stworzenie sobie dużych możliwości roszad. To coś czego zdecydowanie brakowało nam w ubiegłych sezonach.

Wielokrotnie powtarzał pan, że silny żużel w Gdańsku potrzebuje znacznie większego wsparcia miasta. Jak rysuje się przyszłość w tej kwestii?

Mniejsze miasta jak choćby Krosno, wydają na żużel znacznie więcej pieniędzy. Gdyby brać pod uwagę tylko wsparcie miast, bylibyśmy w drugiej lidze. Do tego dochodzi zniszczony stadion, na który ciężko przyciągnąć kibiców i sponsorów. Dla mnie to skandaliczne, że jedno z najbogatszych miast w Polsce, nie posiada stadionu spełniającego współczesne wymogi. Przecież mówimy o drugiej najbardziej popularnej dyscyplinie w Gdańsku. Jeżeli nie będzie ze strony miasta deklaracji na wsparcie porównywalne z choćby średnią kwot jakie otrzymują z tego tytułu inne żużlowe kluby w I lidze i nie będzie konkretów w sprawie planu na renowację stadionu, będzie bardzo trudno utrzymać sponsora tytularnego. Każdy sponsor chce być kojarzony z sukcesami, a nie kiepskimi wynikami i stadionem, który nie spełnia norm. W zasadzie powtarzam teraz za prezesem Pawłem Olechnowiczem, który użył podobnych argumentów, gdy z tych samych powodów rezygnowała w 2012 roku Grupa Lotos.

 

 

Autor: Redakcja

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 Abramczyk Polonia Bydgoszcz 14 30 +77
2 Stelmet Falubaz Zielona Góra 14 24 +153
3 Cellfast Wilki Krosno 14 20 +44
4 Trans MF Landshut Devils 14 17 -11
5 H.Skrzydlewska Orzeł Łódź 14 14 -29
6 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 14 13 -50
7 ROW Rybnik 14 11 -62
8 Aforti Start Gniezno 14 11 -122

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus