Sportowe pasje (3): Piłka nożna - Kacper Gomólski

09.02.2019, 08:18

Żużlowcy Zdunek Wybrzeża Gdańsk przygotowują się do sezonu. Zimą mają okazję do realizowania się w innych dyscyplinach sportu. W nowym cyklu przedstawimy ich pozażużlowe pasje. Wracający do zespołu Kacper Gomólski, to wielki fan piłki nożnej.

Podczas sezonu żużlowego Kacper Gomólski skupia się na karierze żużlowca, zimą realizuje natomiast piłkarskie pasje. - Mamy swoją drużynę, w której gram już trzeci rok. Nazywamy się Fin-Bud Ann Just Gniezno i gramy w lidze gnieźnieńskiej. Mamy jeden trening w tygodniu i często się spotykamy. Do tego gram w ligach w Trzemesznie i w Witkowie, więc często zdarza mi się, że mam sześć meczów w weekend. To duża aktywność, ale że jestem fanem piłki i lubię pograć, to dla mnie przyjemność - powiedział Kacper Gomólski.

- Grałem kiedyś w lidze gminnej, w klubie FAS Fałkowo na początku na pozycji napastnika. Zostałem przeniesiony na lewą pomoc i tam trzeba wkładać zdecydowanie więcej wysiłku w grę, bo trzeba wracać i pomagać obrońcom. To mega przygoda i może jeszcze tam zagram. W tych ligach niektórzy grają lub grali w piłkę wcześniej. Na pewno potrzebna jest kondycja. Ja będąc napastnikiem rzadziej się cofałem do obrony. Od małego grało się w piłkę. Zostało mi to do teraz i myślę, że jeszcze pogram jak zdrowie pozwoli - dodał.

Przez pewien czas wcale nie było pewne, że nasz zawodnik będzie żużlowcem. Rozważał piłkarską karierę. - Była taka myśl. Grałem w dwóch klubach w Gnieźnie. Na początku był to UKS Medan, a później Mieszko Gniezno. Przyszedł jednak żużel i byłem tym bardziej zainteresowany, ale w piłkę też się grało. Teraz byłoby mi zdecydowanie ciężej wybrać. Jestem jednak żużlowcem i na tym się skupiam - ocenił Kacper Gomólski.

Gra to jedno, nasz żużlowiec wiele czasu spędza też na oglądaniu różnych meczów piłkarskich. Zna też wielu zawodników. - Liga angielska jest najmocniejsza, bo jest dużo wyrównanych drużyn i niespodzianek. Ja jednak oglądam chyba wszystkie ligi. Niemiecką, bo gra tam Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek. We Włoszech jest dużo Polaków, w tym mój przyjaciel Dawid Kownacki. Mega fajnie ogląda się występy kolegi. Ligę hiszpańską lubię, bo jestem wielkim fanem FC Barcelony, byłem na jednym meczu tego klubu. Oglądałem też na żywo spotkanie Sampdorii Genua, jak byłem na kilkudniowym wyjeździe u Dawida. Poznałem też Karola Świderskiego, który poszedł do Grecji, a także Bartka Kapustkę i Kubę Piotrowskiego, którzy grają w Belgii. Jak będzie jakiś mecz ich drużyn w telewizji, to obejrzę jak grają. Będąc w Gdańsku poznałem Sławka Peszkę i Sebastiana Milę, byłem też na meczu Lechii - opisał.

Często sportowcy uprawiający inne dyscypliny niż piłka nożna mają za złe piłkarzom, że ci zarabiają najwięcej. - Jest dużo większa skala tego sportu. To nie jest problem założyć buty i mieć piłkę przy nodze. Koszt jest bardzo mały, ale trzeba też podkreślić to, że miliony osób na każdym kontynencie grają w lidze. Dlatego elita musi być dobrze wynagradzana. To kwestia samych piłkarzy, ale gdy transfer przekracza 200 milionów Euro, to gruba przesada. Byli lepsi piłkarze, którzy przychodzili za kilkanaście milionów Euro i też było wszystko ok - stwierdził żużlowiec.

Autor: Redakcja

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 ROW Rybnik 12 22 +110
2 Arged Malesa Ostrovia Ostrów Wielkopolski 12 18 -8
3 Car Gwarant Start Gniezno 12 17 +6
4 Unia Tarnów 12 17 +16
5 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 12 13 -32
6 Lokomotiv Daugavpils 12 11 -43
7 Orzeł Łódź 12 7 -49

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus