Plusy i minusy weekendu. Pora zacząć patrzeć do tyłu?

11.06.2019, 11:16

Tym razem nie będziemy szukać na siłę plusów, bo takowych nawet nie było. W niedzielnym meczu z PGG ROW-em Rybnik zawiedli wszyscy zawodnicy Zdunek Wybrzeża Gdańsk. Od juniorów po tych bardziej doświadczonych.

Przed sezonem nikt nie mówił o awansie do PGE Ekstraligi. Mówiło się o spokojnych rozgrywkach i bezpiecznym miejscu w pierwszej czwórce. Tymczasem ostatnie tygodnie pokazują, że i o to może być ciężko. Lider z Rybnika jest oczywiście poza zasięgiem jakiegokolwiek innego zespołu, natomiast lada moment może się okazac, że Wybrzeże kolejny raz zakończy sezon przedwcześnie.

Niby zostało jeszcze parę kolejek do końca fazy zasadniczej, natomiast trudno szuka się optymizmu. Szczególnie jeśli nawet na własnym torze nasi zawodnicy wyglądają jak dzieci we mgle. 

Najśmieszniejsze są późniejsze tłumaczenia, że tor wyglądał inaczej niż na treningu, stąd gorsza postawa niektórych żużlowców. Hola hola, jakoś zawodnicy Unii Tarnów czy PGG ROW-u (oba zespoły bardzo pewnie wygrały w Gdańsku) nie potrzebowali godzin spędzonych na treningach, by być szybcy, zarówno ze startu, jak i na dystansie. Może warto pójść tym tropem? Może trzeba odpuścić sobie trening, skoro i tak nic on nie daje dzień lub dwa dni później?

***

ROW wygrał w Gdańsku 50:40. Pięćdziesiąt punktów zrobiło pięciu zawodników. Nokaut. Przepaść. Nic dziwnego, że kibice opuszczali stadion na długo przed końcem zawodów. Mikkel Bech mówił po spotkaniu, że brakowało im prędkości. Nietrafione inwestycje przed sezonem? Błędy zawodników lub mechaników? Naprawdę jest to trudne do wytłumaczenia.

A skoro jesteśmy przy Bechu. Co się dzieje z tym zawodnikiem? Kapitan Wybrzeża jest w tym sezonie cieniem samego siebie. Przyzwyczaił nas do efektownej jazdy, szaleńczych akcji na łukach. Teraz natomiast jest wolny, pasywny, jakby nie potrafił się odnaleźć. I nie mówimy to tylko o gdańskim torze, bo i na wyjazdach kilka razy powinęła mu się noga. Średnia punktów na mecz? 8,38! Średnio ledwo ponad osiem punktów zdobywa kapitan i jeden z liderów Wybrzeża. Coś tu jest nie tak. Lepszym wynikiem moze pochwalić się tylko Krystian Pieszczek (średnio 9,0 punktu na mecz), ale wychowanek gdańskiego zespołu z pewnością nie jest z takiego obrotu spraw zadowolony. 

Zresztą to tylko pokazuje siłę Wybrzeża, a raczej jej brak. Nie ma tu lidera z prawdziwego zdarzenia, który wziąłby na swoje barki ciężar zdobywania punktów nawet w przypadku, gdy drużynie nie idzie. Niestety brakuje takich armat, jakimi w poprzednim sezonie byli Anders Thomsen czy Mikkel Michelsen.

W meczu z ROW-em każdy zaliczył wpadki. Pieszczek dwa pierwsze biegi pojechał fatalnie, dopiero później się przebudził. Jacob Thorssell był zmęczony po nocnej podróży z Glasgow, Kim Nilsson już w pierwszym swoim starcie doznał urazu. Nie sposób jednak przejść obojętnie obok tego w jakim stylu gdańszczanie przegrali. To nie była porażka po walce. Walczyli tylko rybniczanie, nasi zawodnicy po prostu się przyglądali.

***

To wszystko sprawia, że w tym momencie Wybrzeże lepsze jest jedynie od Orła Łódź i Lokomotivu Daugavpils. Należy w pierwszej kolejności skupić się na tym, żeby nie dać się wyprzedzić tym ekipom, bo wówczas gdanszczanie będą musieli jechać w barażu o utrzymanie w lidze. A tego przed sezonem nie spodziewał się nikt. 

Autor: Redakcja

Następny mecz:

30.06.2019, 14:30 / Gdańsk

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 ROW Rybnik 10 17 +100
2 Unia Tarnów 8 14 +24
3 Car Gwarant Start Gniezno 8 12 +8
4 Arged Malesa Ostrovia Ostrów Wielkopolski 9 10 -22
5 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 9 8 -34
6 Orzeł Łódź 10 7 -29
7 Lokomotiv Daugavpils 10 7 -45

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus