Mecze dekady (23): Zdunek Wybrzeże Gdańsk - GKM Grudziądz 59:31

13.01.2021, 09:00

Mecze pomiędzy drużynami z Gdańska i Grudziądza - nazywane również przez wielu derbami autostrady - niemal od zawsze budziły wyjątkowe emocje wśród kibiców obu drużyn. Po raz ostatni z grudziądzanami zmierzyliśmy się ponad 7 lat temu, a pamiętny mecz przesądził wówczas o awansie naszej drużyny do Ekstraligi.

Gdy 16 września 2012 roku gdańskie Wybrzeże odniosło pyrrusowe zwycięstwo w meczu barażowym z Wrocławiem, które zakończyło się spadkiem naszej drużyny do pierwszej ligi, wielu wieściło, że tym razem na Ekstraligę nad morzem poczekamy zdecydowanie dłużej. Były ku takim spostrzeżeniom mocne argumenty, gdyż po sezonie 2012 z drużyną pożegnała się grupa Lotos, która od wielu lat inwestowała duże środki w funkcjonowanie żużla nad morzem. Niemal równo rok później czerwono-biało-niebiescy ponownie stanęli przed szansą awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Ostatnią, najtrudniejszą przeszkodą stojącą na drodze, była drużyna grudziądzkiego GKM-u, która przed ostatnią kolejką miała taki sam dorobek punktowy jak zespół dowodzony przez Stanisława Chomskiego.

Co ciekawe, wrześniowy pojedynek pomiędzy gdańszczanami a grudziądzanami był już czwartym pojedynkiem w sezonie 2013. Lepszym bilansem w tej trylogii pochwalić się mogli grudziądzanie, którzy niespełna miesiąc wcześniej triumfowali na torze przy ulicy Hallera, a także podczas czerwcowego pojedynku w ramach rundy zasadniczej, sprawiając tym samym sporych rozmiarów niespodziankę. Wybrzeże jedyną glorię nad grudziądzanami święcili jeszcze w maju, kiedy to dzięki wydatnej pomocy między innymi Thomasa H. Jonassona, czerwono-biało-niebiescy triumfowali 48:42.

Obie drużyny na ostatni mecz w ramach pierwszoligowych rozgrywek desygnowały możliwie najsilniejsze zestawienia. Ponadto grudziądzanie zdecydowali się skorzystać z usługi gościa na pozycji juniora i do Gdańska ściągnęli dobrze znanego nad morzem Oskara Fajfera. To właśnie wychowanek gnieźnieńskiego Startu był bohaterem pierwszej gonitwy meczu. 19-latek pierwotnie swoje starty miał zacząć dopiero od biegu drugiego, jednak wobec taśmy Andrieja Karpova swój inauguracyjny wyścig odjechał kilka minut wcześniej. I spisał się w nim kapitalnie, gdyż do spółki z Chrisem Harrisem przywieźli podwójne zwycięstwo dla GKM-u, zostawiając w tyle kompletnie bezradnych Roberta Miśkowiaka i Dawida Stachyrę.

Odpowiedź Wybrzeża była jednak natychmiastowa. Krystian Pieszczek i Marcel Szymko błyskawicznie odrobili straty w biegu juniorskim, a świetnie dysponowany w pierwszym wyścigu Oskar Fajfer, tym razem zmuszony był oglądać plecy rywali. Kolejną okazję do startu zawodnik z rodu Fajferów otrzymał również w biegu trzecim. Tym razem nerwów na wodzy nie utrzymał Norbert Kościuch, który podobnie jak Ukrainiec Andriej Karpov zerwał taśmę, zostając tym samym wykluczonym przez sędziego Artura Kuśmierza. W powtórce najlepiej ze startu wyszli Artur Mroczka z Renatem Gafurovem, jednak szybko tą parę przedzielił najpierw Fajfer, a następnie Ales Dryml. Czech zanotował jednak niegroźny uślizg na drugim łuku, po którym się pozbierał i nawet kontynuował jazdę, jednak strata do reszty stawki była już zbyt duża, by nawiązać walkę o punktowane pozycje. Niezwykle emocjonująco było także w wyścigu czwartym - kończącym pierwszą serię startów. W nim świetny pojedynek o trzy punkty stoczyli Thomas H. Jonasson oraz Scott Nicholls. Ostatecznie górą z tej batalii wyszedł Szwed. Ważne oczko do mety w tym wyścigu dowiózł także Marcel Szymko, który choć przegrał moment startowy z Łukaszem Przedpełskim, to w dość łatwy sposób uporał się z nim na dystansie, dzięki czemu Wybrzeże powiększyło przewagę w meczu do czterech punktów (14:10).

Druga seria startów rozpoczęła się tym razem od mocnego uderzenia gospodarzy. Duet Mroczka - Gafurov nie pozostawił rywalom złudzeń już od startu, dzięki czemu podopieczni Stanisława Chomskiego powiększyli przewagę w meczu do ośmiu punktów (19:11). W jeszcze gorszym położeniu grudziądzanie znaleźli się po 6. oraz 7. biegu. W wyścigu szóstym, który miał dwie odsłony, ponownie z nawierzchnią toru zapoznał się Ales Dryml. Sędzia Kuśmierz nie dopatrzył się jednak winnego przerwania na pierwszym łuku i zarządził powtórkę w czteroosobowym zestawieniu. W powtórzonym biegu najlepiej ze startu wyjechał Norbert Kościuch, jednak szybko uporał się z nim Krystian Pieszczek, który znalazł odpowiednią linię jazdy po zewnętrznej części toru. W ślad za wychowankiem Wybrzeża próbował podążyć jeszcze Thomas H. Jonasson, jednak motocykl Szweda nie był na tyle spasowany, by poradzić sobie z popularnym "Norbim". W gonitwie siódmej najlepszym startem popisał się Robert Miśkowiak, który dysponował zdecydowanie lepszą prędkością w swoim motocyklu aniżeli w swoim pierwszym wyścigu, gdy został przywieziony podwójnie przez parę grudziądzan. Tym razem mistrz świata juniorów z 2004 roku był już znacznie szybszy, a jego plecy musiał oglądać sam Scott Nicholls

Prawdziwe trzęsienie ziemi nadeszło wraz z początkiem trzeciej serii. Żużlowcy Wybrzeża zanotowali trzy kolejne wygrane w stosunku 5:1, odzierając tym samym grudziądzan z szans na awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Na ogromne słowa pochwały zasłużył zwłaszcza Marcel Szymko, który w biegu ósmym przywiózł podwójną wygraną wspólnie z Thomasem H. Jonassonem, w pokonanym polu pozostawiając nie byle kogo, bo angielsko - ukraiński duet Harris - Karpov. Wychowanek gdańskiego Wybrzeża nie krył szczęścia po przejechaniu linii mety, fetując swoją wygraną wspólnie z licznie zgromadzonymi kibicami. Kropką nad "i" meczu sezonu, bo tak bez wątpienia trzeba nazwać opisywane spotkanie, był wyścigu 11. W nim co prawda wygrał zawodnik gości - Chris Harris, jednak wobec biegowego remisu drużyna Renault Zdunek Wybrzeża już mogła święcić awans do najlepszej żużlowej ligi świata. Rezultatu 45:21 po 11 biegach nie spodziewali się chyba nawet najwięksi optymiści sympatyzujący z gdańskim klubem. Nokaut. 

Końcówkę spotkania kibice gdańskiego Wybrzeża oglądali już ze spokojem, w pełni oddając się radości z awansu drużyny do Ekstraligi. W ostatnich czterech wyścigach podopieczni Stanisława Chomskiego choć już nie z takim zacięciem, to wciąż pragnęli zdobywać jak największe ilości punktów w końcówce spotkania. I tak też się stało, gdyż żużlowcy Wybrzeża dołożyli jeszcze kilka punktów przewagi nad kompletnie bezradnym GKM-em. Ostatecznie cały mecz zakończył się zwycięstwem czerwono-biało-niebieskich aż 59:31, a na słowa pochwały zasłużył cały zespół, z Arturem Mroczką na czele, który tego dnia nie zaznał goryczy porażki na gdańskim torze. 

Wyniki:

GKM Grudziądz: 31
1. Andriej Karpov - 6 (t,1,1,2,2)
2. Chris Harris - 10+1 (2*,0,0,3,2,3)
3. Norbert Kościuch - 2 (t,2,w,u,0)
4. Ales Dryml - 0 (d,d,-,-)
5. Scott Nicholls - 5 (2,2,1,0,d,w)
6. Oskar Fajfer - 8 (3,1,2,d,1,1)
7. Łukasz Przedpełski - 0 (w,0,-)

Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk: 59
9. Robert Miśkowiak - 10+1 (1,3,2*,1,3)
10. Dawid Stachyra - 7 (0,1,3,2,1)
11. Artur Mroczka - 12 (3,3,3,3,-)
12. Renat Gafurov - 8+2 (1,2*,2*,3,-)
13. Thomas H. Jonasson - 7+1 (3,1,2*,1)
14. Krystian Pieszczek - 8 (3,3,d,2)
15. Marcel Szymko - 7+1 (2*,1,3,1)

Sędzia: Artur Kuśmierz
Widzów: 10000

Autor: Mikołaj Kowalski

Następny mecz:

04.04.2021, 00:00 / Tarnów

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 0 0 0
2 Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów Wielkopolski 0 0 0
3 Abramczyk Polonia Bydgoszcz 0 0 0
4 CAR GWARANT KAPI MEBLE BUDEX Start Gniezno 0 0 0
5 KŻ Orzeł Łódź 0 0 0
6 ROW Rybnik 0 0 0
7 Unia Tarnów 0 0 0
8 Cellfast Wilki Krosno 0 0 0

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus