Mecze dekady (14): Lotos Wybrzeże Gdańsk - Dospel Włókniarz Częstochowa 54:36

30.11.2019, 18:00

Zawodnicy Wybrzeża sezon 2012 rozpoczęli z wysokiego "C", zdecydowanie pokonując na inaugurację drużynę rzeszowskiej Stali. Na kolejny triumf podopieczni Stanisława Chomskiego czekali do kolejki piątej, kiedy nad morze stawiła się drużyna częstochowskiego Włókniarza. Zespół spod Jasnej Góry z kretesem poległ w Gdańsku, a klasą dla samego siebie w tym meczu był Nicki Pedersen, który nie zaznał tego dnia goryczy porażki.

Do rywalizacji z ekipą ze Śląska, gdańszczanie przystępowali po trzech porażkach z rzędu. Zwłaszcza przegrana na własnym torze z drużyną bydgoskiej Polonii mogła gospodarzom spędzać sen z powiek. Sezon rozkręcił się jednak na dobre i dłuższe rozpamiętywanie meczu z zespołem z nad Brdy nie miało większego sensu. Do starcia z Częstochową żużlowcy Wybrzeża przygotowywali się niezwykle pieczołowie, a wielu kibiców z pewnością zaskoczyło powołanie do kadry meczowej Kamila Brzozowskiego, który do składu wskoczył za Piotra Świderskiego, za którego w pierwszych meczach sezonu stosowane było zastępstwo zawodnika. Popularny "Brzoza" na przedmeczowych treningach spisywał się jednak na tyle dobrze, że trener Stanisław Chomski zdecydował się dać szansę 25-letniemu wówczas zawodnikowi. W zespole gości z kolei nie doszło do żadnych roszad personalnych, co mogło nieco zaskakiwać biorąc pod uwagę ostatni mecz "Lwów" w którym częstochowianie niezwykle wysoko ulegli na własnym torze zespołowi gorzowskiej Stali. Mecz w Gdańsku wydawał się więc być idealną okazją do zmazania plamy z poprzedniego spotkania, a asem w rękawie Włókniarza miała być obecność w składzie częstochowian Kennetha Bjerre, który w 2009 roku był najjaśniejszym punktem gdańszczan na ekstraligowych torach. 

Majowe spotkanie, które przyciągnęło na stadion imienia Zbigniewa Podleckiego około trzy tysięczną publiczność, lepiej zainicjowali gospodarze, choć początkowo niewiele na to wskazywało. W biegu młodzieżowców najlepiej spod taśmy wyruszył Artur Czaja, a zamykający stawkę Hubert Łęgowik jechał w bliskim kontakcie z parą Pieszczek Szymko. Na pierwszym łuku trzeciego okrążenia Łęgowik popełnił jednak błąd, który kosztował go zapoznanie się z nawierzchnią gdańskiego toru. W powtórce lepiej wystartowali gospodarze i osamotniony Czaja nie potrafił zagrozić młodzieżowej parze Wybrzeża, dzięki czemu gdańszczanie wysunęli się na czteropunktowe prowadzenie. Kontratak Włókniarza był jednak niemal natychmiastowy. W wyścigu trzecim duet Łaguta - Jabłoński, łatwo uporał się na trasie z prowadzącym Chrzanowskim i na tablicy wyników oglądaliśmy wynik 9:9. Meczowy remis długo się jednak nie utrzymał, gdyż w wyścigu czwartym kolejny popis w tym sezonie zaliczyła para Pedersen - Pieszczek. Doświadczony Duńczyk wypuścił przed siebie dużo młodszego partnera i umiejętnie odpierał ataki Szweda Daniela Nermarka, dzięki czemu gospodarze ponownie znaleźli się na meczowym prowadzeniu. 

Kulminacyjny moment meczu nastąpił w biegach 7 i 8. Po dwóch biegach remisowych nastąpiło mocne uderze ze strony podopiecznych Stanisława Chomskiego, którzy rozstrzygnęli wspomniane wyścigi na swoją korzyść, podwyższając tym samym przewagę w spotkaniu do dwunastu punktów. Jak się później okazało te dwa ciosy okazały się kluczowe w kontekście drugiej połowy meczu, w której żużlowcy spod Jasnej Góry nie potrafili zniwelować straty do dobrze dysponowanych gdańszczan. Gwoździem do trumny częstochowian okazała się gonitwa dziesiąta, w której duet Chrzanowski - Bogdanow nie pozostawił złudzeń słabo dysponowanemu Nermarkowi, który wyraźnie obniżył loty w stosunku do sezonu 2011. Na pięć biegów przed końcem spotkania Wybrzeże osiągnęło szesnastopunktową przewagę i już tylko kataklizm mógł sprawić, że dwa meczowe punkty nie pozostaną nad morzem. 

Tak się jednak nie stało i choć żużlowcy Wybrzeża nie podwyższyli w dalszej części meczu prowadzenia, to nie pozwolili częstochowianom na skuteczne odrabianie strat tak jak to miało miejsce w końcówce meczu z Rzeszowem. Klasą dla samego siebie po raz kolejny w tym sezonie był trzykrotny mistrz globu - Nicki Pedersen, który w meczu z Włókniarzem nie zaznał goryczy porażki, popisując się płatnym kompletem punktów. Ku radości gdańskich kibiców dzielnie wtórował mu Krystian Pieszczek, który dopiero w wyścigu czternastym musiał uznać wyższość rywala, a dokładniej Grzegorza Zengoty. Na słowa uznania zasługuje również Kamil Brzozowski. Pochodzący z Gorzowa zawodnik w pełni wykorzystał swoją szansę i zawody zakończył z dorobkiem 6 punktów i dwóch bonusów w czterech startach. W drużynie gości na słowa pochwały zasłużyli jedynie Grigorij Łaguta oraz Grzegorz Zengota, którzy z bonusami wywalczyli 27 punktów dla swojego zespołu. Zdecydowanie najbardziej wśród częstochowian zawiódł Kenneth Bjerre. Filigranowy Duńczyk odjechał kompletnie bezbarwne zawody, w niczym nie przypominając zawodnika z 2009 roku, kiedy był motorem napędowym gdańskiego Wybrzeża. 

Wyniki: 

Dospel Włókniarz Częstochowa: 36
1. Kenneth Bjerre - 0 (0,0,0,-)
2. Grzegorz Zengota - 12 (3,3,1,0,3,2)
3. Grigorij Laguta - 14+1 (3,2,3,2,3,1*)
4. Mirosław Jabłoński - 5+2 (2*,1*,0,2,0)
5. Daniel Nermark - 2 (1,0,1,0)
6. Artur Czaja - 3 (1,1,0,1)
7. Hubert Łęgowik - 0 (w,w/2min)

Lotos Wybrzeże Gdańsk: 54
9. Tomas H. Jonasson - 7+1 (2,3,1*,1,0)
10. Kamil Brzozowski - 6+2 (1*,2*,2,1)
11. Tomasz Chrzanowski - 7+1 (1,2,2*,2)
12. Maksim Bogdanovs - 9+1 (0,1*,3,3,2)
13. Nicki Pedersen - 13+2 (2*,3,2*,3,3)
14. Marcel Szymko - 2+1 (2*,0,0)
15. Krystian Pieszczek - 10+1 (3,3,3,1*)

NCD:
Grzegorz Zengota w II wyścigu (62,84)
Widzów: 3000
Sędzia: Krzysztof Meyze

Autor: Redakcja

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 0 0 0
2 Apator Toruń 0 0 0
3 Arged Malesa Ostrovia Ostrów Wielkopolski 0 0 0
4 Car Gwarant Start Gniezno 0 0 0
5 Lokomotiv Daugavpils 0 0 0
6 Orzeł Łódź 0 0 0
7 Polonia Bydgoszcz 0 0 0
8 Unia Tarnów

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus