Kacper Gomólski liczy na wsparcie kibiców. "Mam cichą nadzieję, że na nasz mecz wejdzie jeszcze więcej ludzi" (WYWIAD)

21.06.2020, 10:25

Stadiony w tej chwili mogą zostać zapełnione w 25 procentach. Kacper Gomólski liczy, że w dniu inauguracji eWinner 1. Ligi, ta liczba jeszcze wzrośnie. - Mam cichą nadzieję, że na nasz pierwszy mecz wejdzie jeszcze więcej ludzi - powiedział.

W końcu wróciliście na tor. Już w piątek startowaliście spod taśmy. Co powiesz o dwóch pierwszych treningach?

Kacper Gomólski: Potrzebowaliśmy tego jednego treningu, żeby zacząć startować spod taśmy. Przy okazji chciałem sprawdzić silnik, który dotarł do mnie prosto od tunera. W czwartek jechałem na innym. Musiałem troszkę poszukać, ale pod koniec treningu chyba coś znaleźliśmy i było całkiem nieźle.

Do inauguracji eWinner 1. Ligi zostały jeszcze trzy tygodnie. Ile silników masz do przetestowania?

- Nie licząc tego - który zepsuł mi się w czwartek - to łącznie mam chyba jeszcze cztery silniki do sprawdzenia. Piąty pójdzie ponownie do serwisu, bo jest coś w nim feralnego. Od zeszłego roku zatarł mi się pięć razy. Będziemy szukać aż znajdziemy, co jest z nim nie tak. Maksymalnie dwa zawody i zawsze coś się z nim dzieje. Skupiam się na tych czterech, a z tamtym dalej będziemy walczyć.

Dysponowałeś dobrym momentem startowym i na trasie też byłeś szybki. Mówimy tutaj o piątkowym treningu.

- Pamiętajmy, że był to pierwszy trening spod tasmy. Nie można się więc tym ekscytować. Ale rzeczywiście - ostatni wyjazd - wyglądał już dosyć dobrze. Coś pozmienialiśmy i fajnie trafiliśmy. Oby tak dalej.

Drużyna mocno się zmieniła. Nowi zawodnicy szybko się zaaklimatyzowali?

- Wszyscy ścigamy się już od paru lat, dlatego każdy się zna. Z Peterem Kildemandem i Rasmusem Jensenem ścigałem się w Anglii, Szwecji oraz w Danii. Robert Chmiel jest trochę młodszy, bo wchodzi w pierwszy rok seniora, ale spotykaliśmy się w rozgrywkach ligowych oraz chyba trafiliśmy jeszcze na siebie w zawodach młodzieżowych. Pokręciliśmy razem kilka kółek. Mamy też nowych juniorów. Ogólnie, jesteśmy młodą drużyną, więc nie było problemów, żeby wszyscy się u nas zaaklimatyzowali. Atmosfera w zespole jest w porządku.

Już ponad pół roku temu przeprowadziłeś się do Gdańska. Zadomowiłeś się w tym mieście, czujesz się jak u siebie?

- Tak naprawdę to po przeprowadzce byłem w Gnieźnie tylko trzy razy, więc nieprędko mi tam wracać. W Gdańsku jest więcej możliwości, w wolnym czasie można porobić znacznie więcej rzeczy. Gniezno liczy tylko około 70 tysięcy mieszkanców, tutaj jest dużo więcej ludzi. Ogromna różnica. Dużym plusem jest to, że mam około 9 kilometrów - dokładnie 9 460 metrów -  do plaży w Brzeźnie. Często śmigam tam rowerkiem, lecę wzdłuż morza do Sopotu i Gdyni. Przynajmniej raz w tygodniu staram się wsiąść na rower. Same plusy, w Gdańsku jest mi naprawdę dobrze.

Tylko szkoda, że w obecnych czasach możliwości są ograniczone.

- Do rozpoczęcia pandemii starałem się wykorzystywać czas, żeby jak najwięcej zobaczyć. W połowie marca jednak wszystko było pozamykane, większość czasu spędzałem w domu. Jedzenie dowozili mi z restauracji. Nie musiałem za często wychodzić, bo codziennie o 21:00 dostawałem paczkę z jedzeniem. Akurat pod tym względem fajnie to wyglądało.

Jak wyglądają Twoje codzienne treningi?

- Mam pięć treningów - od poniedziałku do piątku - na siłowni. Dochodzi do tego jeszcze dwa razy boks. Trening weekendowy rozpisała mi trenerka Zuza. Jak mam więcej czasu, to staram się nie siedzieć w miejscu, tylko biegam albo jeżdżę rowerem. Ciągle coś robię, wolę wychodzić z domu i spędzać go aktywnie. Pogoda jest coraz lepsza, obostrzenia są bardziej luzowane, dlatego fajnie, że w miarę swobodnie można już wychodzić na zewnątrz. Duży pozytyw.

Cieszycie się, że kibice wracają na trybuny? Na pewno lepiej jeździ się przy zapełnionym stadionie.

- Oj, zdecydowanie tak! Cieszymy się, że zobaczymy kibiców na trybunach. Dziwnie oglądało się inaugurację PGE Ekstraligi. Mecze przypominały bardziej sparing o punkty. Muszę przyznać, że fatalnie to wyglądało. Teraz stadiony mogą zostać zapełnione w 25 procentach. Mam jednak cichą nadzieję, że 11 lipca - w dniu inauguracji eWinner 1. Ligi - wejdzie jeszcze więcej ludzi.

Myślisz już o inauguracyjnym meczu z Unią Tarnów?

- Na razie skupiam się na tym, co robimy w danej chwili, czyli przygotowuję się do sezonu i sprawdzam wszystkie silniki. Chcę jak najwięcej pojeździć, żeby jeszcze pewniej poczuć się na motocyklu. W trakcie rozgrywek będę kontynuował swoje treningi. O inauguracji jeszcze nie myślę, na spokojnie do tego podchodzę.

 

 

Autor: Redakcja

Następny mecz:

11.07.2020, 00:00 / Gdańsk

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 0 0 0
2 eWinner Apator Toruń 0 0 0
3 Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów Wielkopolski 0 0 0
4 CAR GWARANT KAPI MEBLE BUDEX Start Gniezno 0 0 0
5 SK Lokomotiv Daugavpils 0 0 0
6 KŻ Orzeł Łódź 0 0 0
7 Abramczyk Polonia Bydgoszcz 0 0 0
8 Unia Tarnów 0 0 0

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus