Debata bez trzymanki (11). Z niebytu do Grand Prix. Tomasz Chrzanowski pozytywną postacią w historii Wybrzeża

30.04.2021, 15:49

W kolejnym odcinku naszej debaty skupiliśmy się na Tomaszu Chrzanowskim, który startował w barwach Wybrzeża Gdańsk przez sześć sezonów i w większości z nich należał do liderów drużyny.

Tomasz Galiński: Rozmawialiśmy ostatnio m.in. o Krzysztofie Jabłońskim, a ja bym cofnął się jeszcze o parę lat. W 2003 roku do Gdańska trafił Tomasz Chrzanowski. W moim odczuciu jeden z najlepszych polskich zawodników, którzy w XXI wieku jeździli w barwach Wybrzeża. Jak z perspektywy lat go postrzegasz?

Michał Gałęzewski: Można tak w sumie to nazwać, poza Sebastianem Ułamkiem i Krzysztofem Cegielskim, jest to może nawet najlepszy polski zawodnik, który przyszedł do Wybrzeża. W końcu jakby nie patrzeć, w barwach gdańskiego klubu awansował do cyklu Grand Prix! A ważny jest też kontekst, kiedy i w jakich okolicznościach trafił do Wybrzeża.

TG: To znaczy? Było to dość dawno, ale z tego co pamiętam, to jeździł w Gdańsku wyłącznie dlatego, że nie znalazł uznania w oczach działaczy Apatora. Jak się później okazało, transfer okazał się strzałem w dziesiątkę i w Toruniu mogli żałować.

MG: Tomasz Chrzanowski przychodził do Wybrzeża Gdańsk po pierwszym roku w gronie seniorów. Do tego czasu ani razu nie osiągnął średniej biegowej 1,5, do tego miał pewne problemy osobiste. Z tego co pamiętam, w 2003 roku zarówno on, jak i Robert Kościecha wcale nie miał być zawodnikiem ekstraligowego Wybrzeża, a pierwszoligowego WKM-u Warszawa. W Gdańsku się nie przelewało, ale w Warszawie było wtedy jeszcze gorzej - WKM nie przystąpił do rundy finałowej i od tego czasu już nie oglądaliśmy żużlowej drużyny z Warszawy. W tych okolicznościach poprawić średnia o 0,4 punktu na bieg, zdobyć 101 punktów więcej niż przed rokiem? Rzadko się coś takiego zdarza!

TG: Ja poniekąd wychowałem się na zawodnikach pokroju Laukkanena, Kargera, Kościechy czy Chrzanowskiego, więc kojarzę ich bardzo dobrze.  Wiadomo, że Wybrzeże natychmiast spadło z ligi, natomiast do Chrzanowskiego nie można mieć pretensji. Nawet w barażach z Unią Tarnów był jednym z liderów. Mówi się, że Wybrzeże zawsze było za mocne na pierwszą ligę, ale za słabe na Ekstraligę. W przypadku Chrzanowskiego możemy mówić wyłącznie pozytywnie, bo nie zawodził na żadnym szczeblu. W ogóle spodziewałeś się, że może jechać na tak wysokim poziomie? Ja z perspektywy lat uważam, że jeździł dużo lepiej niż można było się spodziewać.

MG: Mam tutaj mieszane odczucia. Z jednej strony to prawda, Tomasz Chrzanowski osiągnął więcej niż można było się spodziewać po jego początkach, ale z drugiej? Według mnie trochę za dużo było u niego kombinowania, gdy coś nie szło. Wówczas szedł w drugą stronę. Ja nie rozumiem jednego. W 2008 roku wszedł z Wybrzeżem do Ekstraligi, ze średnią 2,267. W kolejnym sezonie zastąpił go Adam Skórnicki, a Chrzanowski poszedł do Bydgoszczy, gdzie w Polonii ewidentnie mu nie szło. Ten sezon mógł być kluczowy dla rozwoju ówczesnego 29-latka. Trzeba było go zostawić i na nim budować skład, zamiast kombinowania i szukania nieznanego.

TG: No tak, a potem wrócił do pierwszej ligi i był starym, dobrym "Chrzankiem". O Skórnickim już rozmawialiśmy, więc jeśli ktoś jest zainteresowany, to odsyłamy do odcinka. Nie będzie to zbyt sensacyjne stwierdzenie, ale tamten sezon mógł potoczyć się zdecydowanie inaczej, gdyby Chrzanowski został w Gdańsku. W ogóle był to ciekawy zawodnik. Pamiętam, że charakteryzowały go bardzo dobre starty i umiejętna jazda na dystansie. Bo czy pamiętamy go z jakichś spektakularnych mijanek? Pewnie niekoniecznie.

MG: Na pewno był to solidny rzemieślnik, takich w lidze coraz mniej. Ja pamiętam moment, w którym dowiedziałem się, że awansował do Grand Prix. Był to dla  mnie olbrzymi szok.

TG: Podejrzewam, że tamte zawody w Vojens pamięta do dziś. To była ogromna sprawa, a przecież po rundzie zasadniczej nic nie zapowiadało, że może się to zakończyć awansem. Przekładając to na dzisiejsze czasy, to mniej więcej tak, jakby do Grand Prix awansował Jakub Jamróg albo Krystian Pieszczek. Z pierwszoligowych torów do elity, coś wyjątkowego. Jasne, w cyklu Grand Prix Chrzanowski raczej nie zabłysnął, ale też nikt od niego nie oczekiwał cudów. Myślisz, że takie osiągnięcie trochę zawróciło mu w głowie czy raczej zawsze był to zawodnik z pokorą?

MG: O Tomaszu Chrzanowskim można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że nie miał pokory. To był na pewno sumienny zawodnik, który w mojej ocenie miał jedną wadę, czyli często szukał problemów dookoła. Myślę, że było wiele zawodów, w których ze względu na swoje olbrzymie ambicje, "przedobrzył". Nieco spłycając temat - żużlowcy dzielą się na takich, którzy winę widzą tylko w sobie i nic nie kombinują w sprzęcie - do takich należy Rasmus Jensen oraz na takich, którzy problemy opierają na sprzęcie. Oczywiście wśród tego czarno-białego podziału, jest też wiele odcieni szarości. A podsumowując temat Tomasza Chrzanowskiego, jak wspominasz jego ostatni rok w Gdańsku?

TG: Kiepski, no co tu dużo mówić. Zresztą tak jak całej drużyny, bo kolejny raz mówimy o spadku. Piętnaście spotkań i tylko dwa biegowe zwycięstwa. Niech to posłuży za komentarz. Szkoda, bo wolałbym go zapamiętać jako kapitana i lidera zespołu, a nie zawodnika, który błąka się po torze i przyjeżdża na końcu stawki. I to bez podziału na mecze domowe i wyjazdowe. Tu i tu było bardzo słabo.

MG: Nieco ciebie tutaj podpuściłem, bo ja jestem w stanie zapomnieć mu ten sezon. Patrzmy na niego przez pryzmat dwóch awansów, a nie dwóch spadków. Wcześniej jeździł wcześniej w Wybrzeżu przez pięć lat, zdobył w czerwono-biało-niebieskich barwach mnóstwo punktów i tego się trzymajmy.

Autor: Redakcja

Następny mecz:

15.05.2021, 18:30 / Gdańsk

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 Cellfast Wilki Krosno 4 6 -12
2 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 4 5 +19
3 Aforti Start Gniezno 2 4 +17
4 KŻ Orzeł Łódź 3 4 +3
5 Abramczyk Polonia Bydgoszcz 4 4 -2
6 ROW Rybnik 3 3 +34
7 Arged Malesa Ostrów Wielkopolski 2 0 -4
8 Unia Tarnów 4 0 -55

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus