- Zrobiliśmy to, co powinniśmy - powiedział Timo Lahti po półfinałowym meczu Krajowej Ligi Żużlowej Wybrzeże Gdańsk - OK Kolejarz Opole wygranym przez nas zespół 56:34. - Przychodzi czas, żeby walczyć o awans w finale - podkreślił z kolei Jacob Thorssell. Zachęcamy do przeczytania pomeczowych wypowiedzi. W finale spotkamy się z Trans MF Landshut Devils - 13 września na wyjeździe i 20 września w Gdańsku.
Timo Lahti - 9 (0,3,3,3,-): Dla drużyny zrobiliśmy dzisiaj to, co powinniśmy. Przez cały sezon jesteśmy mocni i dzisiaj tylko to potwierdziliśmy. Mój pierwszy start nie był najlepszy, nie miałem odpowiedniej prędkości, dlatego zdecydowałem się zmienić motocykl. Po tej zmianie wszystko wróciło do normy. Nie przejmuję się tym pierwszym startem. W siedmiu spotkaniach pięć razy wygrałem swój pierwszy wyścig. To dopiero drugi raz, kiedy mi się to nie udało, więc nie ma powodów do zmartwień. Po prostu pierwszy motocykl miał dzisiaj gorszy dzień, a po zmianie było już zdecydowanie lepiej.
Podchodzimy do każdego meczu osobno. Nie myślałem o Opolu dwa tygodnie temu. Przyjechaliśmy tutaj z nowym nastawieniem i skupiliśmy się wyłącznie na tym spotkaniu. Jeśli chodzi o kolejnego rywala, dla mnie nie miało to większego znaczenia. Dla kibiców pewnie lepiej byłoby pojechać do Gniezna, bo to zdecydowanie krótsza podróż, ale my jesteśmy gotowi na każdego przeciwnika.
Jeśli chodzi o mój pobyt w Wybrzeżu w przyszłym sezonie, na pewno będziemy rozmawiać z klubem. Naprawdę chcę tutaj zostać. Bardzo dobrze czuję się w Gdańsku, cieszę się swoim czasem tutaj i zdecydowanie widzę siebie w tym miejscu również w przyszłości.
Jacob Thorssell - 11+1 (3,3,2*,3,-): Czułem się dzisiaj bardzo dobrze. Od pierwszego spotkania korzystam z tego samego zestawu i niczego w nim nie zmieniałem. Jestem spokojny, dobrze czuję się na tym torze i po prostu czerpię przyjemność z jazdy. Miałem naprawdę dobry początek. Udało mi się znaleźć coś, co działa, a kiedy masz sprawdzone ustawienia i wszystko zaczyna dobrze funkcjonować, jazda staje się zdecydowanie łatwiejsza. Jestem z tego bardzo zadowolony i mam nadzieję, że uda się utrzymać ten poziom również podczas finałów. To właśnie teraz zaczyna się najważniejsza część sezonu.
Na ten moment wszyscy pracowaliśmy przez cały rok, teraz przychodzi czas, żeby walczyć o awans. Trzeba przede wszystkim utrzymać formę, dobrze wykonywać swoją pracę i znaleźć jeszcze trochę dodatkowej prędkości, bo właśnie to może zdecydować o końcowym wyniku.
Finałowy rywal? Tak naprawdę nie ma to dla mnie większego znaczenia. Gdybym jednak musiał wybierać, prawdopodobnie wskazałbym Landshut, ponieważ mam tam bardzo dobre wspomnienia i zdobyłem kiedyś komplet 15 punktów. Nieważne, z kim pojedziemy, musimy po prostu zrobić swoje i wierzę, że będzie dobrze. Dla nas najważniejsze jest jednak to, żeby w finale pojechać swoje najlepsze zawody.
Eryk Kamiński - 6+3 (2*,2*,1,1*) : Żałuję bardzo jednego wyścigu, byłem szybszy od rywala i nie chciałem atakować zbyt wcześnie. Chciałem po prostu wyczekać odpowiedni moment. Na ostatniej prostej, na ostatnim okrążeniu, szybciej wyprostowałem motocykl i na prostej zrównałem się z zawodnikiem Kolejarza. Może mogłem jeszcze trochę przeciągnąć to wejście w łuk, ale ostatecznie zabrakło dosłownie kilku centymetrów. Myślę, że zabrakło mi też trochę zdecydowania. Bardzo szkoda mi tego wyścigu, bo czułem, że byłem szybszy, a mimo to nie udało mi się wyprzedzić rywala.
W meczach ligowych nie myślimy o tym, że za chwilę mamy finał. Zawsze jedziemy po zwycięstwo i dajemy z siebie wszystko, niezależnie od tego, jakie to jest spotkanie. Naprawdę już jakiś czas przed meczem w Opolu czułem, że wracam do dobrej formy. Znowu dobrze czuję się na motocyklu, podobnie jak na początku sezonu, przed tą krótką przerwą spowodowaną kontuzją. Cieszę się, że wszystko zaczęło funkcjonować tak, jak powinno. Trzeba jednak pamiętać, że mecz trwa dwie godziny. Dobry wynik cieszy, ale chwilę później trzeba już o nim zapomnieć i skupić się na kolejnych zawodach. Sezon bardzo szybko leci i nie ma czasu, żeby zbyt długo rozpamiętywać to, co już za nami.
Finał? Każdy zawodnik ma swoje preferencje co do rywala. Jeden woli ścigać się na jednym torze, drugi na innym i pewnie każdy gdzieś z tyłu głowy miał swoje małe życzenie. Ostatecznie nie mieliśmy jednak na to większego wpływu, więc kiedy przyjdzie czas, po prostu trzeba będzie pojechać i zrobić swoje.
fot. Łukasz Trzeszczkowski / wykorzystanie wyłącznie za zgodą autora
Autor: Redakcja
| msc | drużyna | M | Pkt | +/- |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Wybrzeże Gdańsk | 12 | 25 | +135 |
| 2 | Trans MF Landshut Devils | 12 | 21 | +67 |
| 3 | Ultrapur Omega Gniezno | 12 | 18 | +18 |
| 4 | OK Kolejarz Opole | 12 | 14 | -11 |
| 5 | SK Lokomotiv Daugavpils | 12 | 13 | -8 |
| 6 | Speedway Kraków | 12 | 8 | -57 |
| 7 | Śląsk Świętochłowice | 12 | 6 | -130 |