Część VI: Lata 2000-2009

Po znakomitym poprzednim roku, przed sezonem 2000 apetyty na tytuł mistrzowski rosły - z zespołu nie odszedł nikt z liderów, do tego sprowadzono znakomitego juniora z Gorzowa - Krzysztofa Cegielskiego. Na początku sezonu wszystko szło znakomicie, pewne zwycięstwa i pierwsze miejsce w tabeli na półmetku rozgrywek. Później nastąpił kryzys, siedem z rzędu przegranych meczów i spadek na przedostatnie miejsce w tabeli, równoznaczne ze zmaganiami w drugiej czwórce ekstraligi. Tam także nie wiodło się naszym żużlowcom i po dość kontrowersyjnych rozstrzygnięciach ostatniej kolejki "Wybrzeże" musiało ponownie opuścić elitę. Patrząc z perspektywy czasu niemożliwe wydaje się spaść z ekstraligi z takim znakomitym składem, jest to jednak dowód, że nie same nazwiska zdobywają punkty. A gdy dodamy do tego także niesprzyjające układy międzyklubowe... Poza ligą gdańszczanie zdobyli srebrne medale w rywalizacji par, zarówno seniorskich, jak i juniorskich. Drugie miejsce wywalczył także Sebastian Ułamek w Złotym Kasku.


Rok 2001 to starty w I lidze - bo tak po kolejnej reorganizacji ligi nazywa się zaplecze elity - i początek długotrwałych kłopotów, których co prawda nie było jeszcze widać w 2001 roku. Z roli sponsora strategicznego wycofała się Rafineria Gdańska. Trenerem został niedoceniany Romuald Łoś, który wkrótce stał się bohaterem żużlowego Gdańska. Drużyna w odmienionym składzie, bez zeszłorocznych liderów - Rickardssona i Ułamka, za to z nieobliczalnym młodym Duńczykiem Nickim Pedersenem oraz triem braci Cieślewiczów po wyjątkowo emocjonującej walce do ostatniego biegu z rybnickim RKM-em zwyciężyła I ligę (o awansie zadecydował jeden punkt biegowy) i powróciła do ekstraligi. Dzięki staraniom prezydenta Majewskiego w ciągu kilku lat wyremontowano stadion, m.in. aby przeprowadzić trzy turnieje eliminacyjne Drużynowego Pucharu Świata z udziałem reprezentacji Polski. Jak się później okazało - spłata kaucji za organizację turniejów była jednym z czynników, które spowodowały kryzys. Członkiem kadry narodowej był zawodnik "Wybrzeża", gwiazda pierwszoligowych torów, Krzysztof Cegielski. M.in. dzięki jego postawie Polacy na torze we Wrocławiu wywalczyli srebrny medal DPŚ. W ówczesnej kadrze "Wybrzeża" znajdowali się także Adam Fajfer, Tomasz Piszcz, Tomasz, Dawid i Marek Cieślewiczowie, Fin Kaj Laukkanen, Mirosław Giżycki, Robert Fedeczko oraz Rafał Wielemborek.

Sezon 2002 to ponowne starty w ekstralidze, lecz w zupełnie innych nastrojach niż poprzednio. Dały znać o sobie kłopoty finansowe, w pewnym momencie istniała nawet groźba wycofania zespołu z rozgrywek. Udało się jednak wystartować, lecz zespół przystąpił do sezonu praktycznie bez większych wzmocnień, bez przygotowań i według wielu - bez szans na utrzymanie. W atmosferze skandalu zespół opuścił Krzysztof Cegielski. Do zespołu powrócili za to Paweł Duszyński i Krzysztof Pecyna, sprowadzono także jeżdżącego z polską licencją Andrzeja Korolewa, a pierwszym obcokrajowcem został niezbyt skuteczny do tej pory na polskich torach Szwed Stefan Andersson. Podopieczni trenera Łosia minimalnie przegrywali kolejne mecze na własnym torze, w tym potyczkę z głównym rywalem w walce o utrzymanie, Pergo Gorzów. Na domiar złego w wyniku dotkliwego pobicia z zespołu do końca sezonu wypadł Paweł Duszyński. Mimo niewesołej sytuacji sprowadzono drugiego obcokrajowca, Szweda Henrika "Henkę" Gustaffsona. Między innymi dzięki jego znakomitej jeździe udało się pokonać znacznie wyżej notowany zespół Atlasu Wrocław, a później dwukrotnie toruńskiego Apatora. Kolejne punkty "Wybrzeże" wywalczyło na torze rywala w Gorzowie. Jak się później okazało, starczyło punktów na zajęcie siódmego miejsca, dającego baraże, w których przeciwnikiem był gnieźnieński Start. Po wielu perturbacjach z terminami i problemami z pogodą udało rozegrać się dwumecz - w Gnieźnie lepszy był start, wygrywając 49:41, w rewanżu w Gdańsku niezbędną do utrzymania przewagę udało uzyskać się dopiero w ostatnich biegach. Mecz zakończył się wynikiem 48:35, który oznaczał spełnienie niemożliwego - mimo przeciwności losu i ponownie dających o sobie znać układach międzyklubowych, trener Łoś wraz z drużyną zdołał dokonać niemożliwego - utrzymać się w ekstralidze.

Przed sezonem 2003 doszło do długo oczekiwanej zmiany zarządu - po prezydencie Majewskim zarząd objął kurator sądowy, a następnie prezes Formela. Zmienił się także trener - po raz drugi zespół objął Grzegorz Dzikowski. Do sponsoringu zespołu na szerszą skalę powróciła Rafineria Gdańska (Grupa LOTOS), jednak niektóre decyzje dotyczące spraw organizacyjno-finansowych podjęte były zbyt późno i skompletowany skład nie gwarantował utrzymania. Po raz kolejny gdańskim żużlowcom przyszło zmagać się w barażach o utrzymanie. Tym razem ostatnią przeszkodą była Unia Tarnów. Jak się okazało - przeszkodą nie do przejścia. Po raz kolejny w ciągu ostatnich kilkunastu lat kibice doznali goryczy degradacji.

Jednak przez zimę poprzedzającą sezon 2004, dzięki ogromnemu wsparciu Grupy Lotos i innych sponsorów, zespół zbudowano prawie od zera z perspektywicznych, ale już uznanych w żużlowym światku zawodników, którzy spełnili pokładane w nich nadzieje, "dzieląc i rządząc" w I lidze i na dwa miesiące przed końcem rozgrywek zapewniając sobie powrót do Ekstraligi. W najlepszej czwórce zawodników ligi znalazło się aż trzech reprezentantów Lotosu. Także indywidualnie sezon był udany - Tomasz Chrzanowski wywalczył awans do cyklu Grand Prix IMŚ, Robert Kościecha "otarł się" o podium IMP oraz zdobył brąz w nowopowstałych Mistrzostwach Europy Par, a razem wywalczyli brązowy medal w MPPK. Znakomicie swoją rolę spełniła "druga linia" zespołu, wśród której szczególnie wyróżnił się sprowadzony u progu sezonu z Zielonej Góry Krzysztof Stojanowski, a także nowy duet braterski z Gniezna - Mirosław i Krzysztof Jabłońscy.

Zaległe problemy finansowo-organizacyne jednak nie zniknęły, powodując kłopoty z przyznaniem zespołowi licencji dopuszczającej do wywalczonych na torze startów w Ekstralidze 2005. Ostatecznie zespół został warunkowo dopuszczony do rozgrywek Ekstraligi 2005, w której pomimo składu uznawanego przez wielu za nienadający się do tej klasy rozgrywkowej, radził sobie nieźle, choć wyjątkowo pechowo. Kilka meczów przegranych 44:46 oraz parę wpadek liderów złożyły się ostatecznie na niskie, siódme miejsce drużyny Lotosu w tabeli. Po raz kolejny gdański zespół rozegrać musiał baraże, w których tym razem dość bezproblemowo pokonał pierwszoligowca - KM Ostrów. W trakcie sezonu udało się ponadto spłacić znaczną część zadłużenia sprzed paru lat. Nie oznaczało to jednak końca kłopotów klubu - wręcz przeciwnie. Po sezonie okazało się, że nawarstwiające się zaniedbania i spory były już nie do przezwyciężenia. Komisja licencyjna PZM tym razem nie była tak pobłażliwa jak rok wcześniej - ze względu na niespełnienie stawianych wymogów klub został zdegradowany do I ligi i pozbawiony prawa do awansu, poparcie wycofał także sponsor i miasto.

W celu "oczyszczenia" atmosfery wokół gdańskiego żużla, przed sezonem 2006 powołano zupełnie nowy, niezależny od poprzednich władz klub - Gdański Klub Żużlowy, który zgłoszono do rozgrywek II ligi. Nowemu klubowi, z prezesem Maciejem Polnym na czele, miasto udostępniło stadion, a Grupa LOTOS zapewniła budżet. Poprzedni klub, prowadzony przez Marka Formelę, ostatecznie z rozgrywek I ligi się wycofał i ogłosił upadłość, w związku z czym GKŻ został jedynym kontynuatorem wieloletnich tradycji GKS "Wybrzeże". Cel stawiany przed nowym klubem został jasno określony: w jak najkrótszym czasie powrócić do krajowej elity. W sezonie 2006 zespół, którego liderem był Krzysztof Jabłoński, spełnił oczekiwania, tracąc w całym sezonie II ligi jedynie 5 punktów meczowych i awansując pewnie do I ligi.

Po wzmocnieniu zespołu, celem na kolejny sezon - 2007 - był kolejny awans - tym razem do żużlowej Ekstraligi. Gdańskie barwy ponownie przywdział Tomasz Chrzanowski, stając się krajowym liderem zespołu. O sile "Wybrzeża" stanowili ponadto m.in. uczestnik Grand Prix, Bjarne Pedersen i Krzysztof Jabłoński. Walka o awans rozegrała się między gdańskim zespołem a Stalą Gorzów i KM Ostrów. Ale przyczyn ostatecznego niepowodzenia należy upatrywać nie w meczach z tymi rywalami, lecz bardziej w meczach wyjazdowych u teoretycznie słabszych rywali. Przegrane w Grudziądzu czy Poznaniu postawiły GKŻ w trudnej sytuacji przed play-offami, w których o miejsce w barażach przyszło rywalizować z ostrowianami. Play-offy rozgrywano w formule do dwóch zwycięstw i aby mieć szanse na awans, gdański zespół musiał wygrać na torze w Ostrowie. Choć ta sztuka udała się wcześniej w ciągu sezonu, w rundzie finałowej nie udało się powtórzyć sukcesu i zespół znad morza zakończył sezon na trzeciej pozycji w I lidze.

Sezon 2008 to druga próba wydostania się z I ligi. Zespół wzmocniono, do składu dołączył m.in. doświadczony szwed Magnus Zetterström, który dość niespodziewanie został dziewiątym zawodnikiem ligi sezonu 2008. Menedżerem, a później trenerem "Wybrzeża", sponsorowanego nieustannie m.in. przez Grupę LOTOS i występującego w lidze jako LOTOS Gdańsk, został były znakomity żużlowiec, Robert Sawina. Pod jego wodzą przyszło drużynie zmagać się w walce o awans głównie ze spadkowiczem z Ekstraligi, Polonią Bydgoszcz. Zespół znad Brdy wypracował sobie pewną pozycję lidera tabeli, dzięki unikaniu wpadek, które zdarzały się gdańszczanom. Przez remis w Poznaniu i porażkę w łotewskim Daugavpils "Wybrzeże" zamiast gonić w tabeli Polonię, musiało zacząć obawiać się szybko odrabiającego stratę punktową zespołu KM Ostrów (Wielkopolanie rozpoczęli sezon z siedmioma ujemnymi punktami karnymi w tabeli za korupcję). Runda finałowa rozegrana między zespołami z miejsc 1.-4. ostatecznie zapewniła jednak gdańszczanom drugie miejsce i udział w barażach, choć zauważyć trzeba, że gdyby nie kara punktowa dla Ostrowa, "Wybrzeże" prawdopodobnie znów skończyłoby sezon na trzeciej pozycji. Tymczasem w barażach doszło do dwumeczu z ekstraligową Marmą Rzeszów. Siedemnastopunktowa "zaliczka" wywalczona na torze w Gdańsku okazała się wystarczająca, gdyż na torze w Rzeszowie gdańszczanie przegrali jedynie dwoma "oczkami" i to właśnie zespół trenera Sawiny mógł cieszyć się z powrotu do Ekstraligi.

W sezonie 2009 zespół występował pod nazwą LOTOS Wybrzeże Gdańsk i zgodnie z wymogami ekstraligowymi, stał się sportową spółką akcyjną, przy okazji wracając do tradycyjnej nazwy klubu - GKS "Wybrzeże". Celem stawianym przed zespołem było utrzymanie statusu ekstraligowca, w czym pomóc mieli przede wszystkim dwaj Duńczycy, uczestnicy cyklu Grand Prix - Hans Andersen i Kenneth Bjerre. O ile ten drugi spełniał pokładane w nim nadzieje, z pierwszego kibice nie mieli pociechy. Nieregularna jazda pozostałych zawodników i odrobina pecha, m.in. w dwumeczu z jednym z głównych rywali w walce o utrzymanie, Polonią Bydgoszcz, zepchnęło zespół LOTOS-u na przedostatnie miejsce przed rundą finałową. Bezpośrednia konfrontacja z Atlasem Wrocław, decydująca o prawie udziału w barażach, zakończyła się klęską - zarówno we Wrocławiu, jak i w Gdańsku, górą byli nasi rywale i czwarty w ostatnim dziesięcioleciu spadek z elity stał się faktem.

Przeczytaj informacje dotyczące innych lat:
» początki żużla na Pomorzu » do 1961 | » 1962-1969 | » 1970-1979 | » 1980-1989 | » 1990-1999 | » 2010-2019 |

 

Następny mecz:

24.03.2019, 00:00 / Gdańsk

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 Arged Malesa Ostrovia Ostrów Wielkopolski 0 0 0
2 Car Gwarant Start Gniezno 0 0 0
3 Grupa Azoty Unia Tarnów 0 0 0
4 Lokomotiv Daugavpils 0 0 0
5 Orzeł Łódź 0 0 0
6 ROW Rybnik 0 0 0
7 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 0 0 0

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus