Część IV: Lata 1980-1989


Wejście w dekadę lat 80. Wybrzeże ma nie najlepsze. W 1980 roku Plech ciągle jeszcze koncentruje się na lidze angielskiej i turniejach światowych (m.in. srebro w mistrzostwach świata par, wraz z Edwardem Jancarzem), nie oszczędzają go także, drobniejsze na szczęście, kontuzje. W barwach "Wybrzeża" jeździ rzadziej, lecz niesamowicie skutecznie, nie tracąc przez cały sezon ani jednego punktu ligowego i uzyskując średnią biegową równą 3,000. Na ligowych torach znakomicie radzą sobie też Berliński (176 punktów) i Marynowski (171), ale to było stanowczo za mało. W efekcie - przedostatnie, dziewiąte miejsce w tabeli i baraże. Z wicemistrzem II ligi Stalą Rzeszów przegrali wprawdzie w Rzeszowie 43:65, ale w Gdańsku zgromili rywala 79:29 i odsunęli spadek - jak się później okazało - na dziewięć długich lat. W 1980 roku osiągnięcia indywidualne zapisał na swoim koncie młody Berliński - w mistrzostwach Europy juniorów przebił się aż do finału, gdzie zajął 15 miejsce. W kraju natomiast został młodzieżowym mistrzem Polski i zajął trzecie miejsce w Brązowym Kasku. W tym roku nastąpiła też kolejna symboliczna zmiana pokoleń: kończącego (w wieku 44 lat) karierę Henryka Żyto zastąpił w drużynie jego syn Piotr.

Następny sezon - 1981 - był już bez porównania lepszy. Rywalizację o podium gdańszczanie przegrali tylko małymi, biegowymi punktami. Trwały tłuste lata Mirka Berlińskiego - znów był liderem w drużynie (155) przed Marynowskim (151) i Plechem (148). Po raz drugi startował w mistrzostwach Europy juniorów i tym razem osiągnął znacznie lepszy wynik - był ósmy w turnieju finałowym. W kraju natomiast wygrał pewnie zarówno Brązowy jak i Srebrny Kask. Zenon Plech wciąż trzymał się w światowej czołówce, zaliczając występ w finale IMŚ. W kraju zdobył tytuł wicemistrza, za młodym Romanem Jankowskim. Funkcje trenerskie w Gdańsku pełnić zaczął duet szkoleniowców - do dotychczasowego trenera, Bogdana Berlińskiego, dołączył wychowanek i były zawodnik "Wybrzeża", Gerard Sikora.

Rok 1982 to piąte miejsce w lidze dla "Wybrzeża", brązowy medal MIMP dla Piotra Żyto, trzecie miejsca Mirosława Berlińskiego w Złotym Kasku i Memoriale A.Smoczyka. Do drużyny dołączył kolejny utalentowany junior, Dariusz Stenka. Najwyższą średnią w lidze po raz kolejny uzyskał Zenon Plech, po piętach deptał mu Berliński, a trzeci pod względem średniej był Marynowski, dla którego był to ostatni sezon startów w Polsce - rok później wyjechał na stałe do Niemiec.

Ponownie piątą pozycję w I lidze zajęli żużlowcy "Wybrzeża" w 1983 roku. Znacznie lepiej radzili sobie gdańscy młodzieżowcy, którzy na torze w Tarnowie wywalczyli złoto w młodzieżowych drużynowych mistrzostwach Polski, srebro w młodzieżowych mistrzostwach par, a indywidualnie Dariusz Stenka zajął trzecie miejsce w MIMP. Po raz pierwszy w Gdańsku rozegrano finał IMP. Faworyt gdańszczan, Zenon Plech zajął pechowe drugie miejsce, wygrywając swoje pierwsze cztery biegi i ulegając jedynie defektowi maszyny w ostatnim starcie. Mistrzem został wtedy jego przyjaciel z Gorzowa, Edward Jancarz.

Rok 1984 drużyna GKS-u zakończyła na bezpiecznej, siódmej pozycji w tabeli ekstraklasy. Najwięcej punktów w lidze przywiózł niezawodny Plech (218), który czwarty raz w swojej karierze zdobył w 1984 roku tytuł IMP. Skuteczny wtedy był także Dzikowski (201) oraz Stenka (150). Wśród punktujących zabrakło tym razem Mirka Berlińskiego - na przedsezonowym zgrupowaniu kadry narodowej w dalekiej Ferganie - starożytnym mieście uzbeckim na treningu doszło do dramatycznej i brzemiennej w skutki kolizji. Mirek doznał poważnej kontuzji kręgosłupa - zgnieceniu uległ jeden z kręgów. Rodziły się początkowo obawy o dalsze życie rozpoczynającego dopiero międzynarodową karierę żużlowca. Na szczęście skończyło się na obawach i ponurych przewidywaniach. Kuracja i rehabilitacja trwała wprawdzie okrągły rok, ale silny, młody organizm i doskonały zespół lekarzy zrobili swoje: w 1985 roku Mirek Berliński, owacyjnie witany, znów pojawił się na torze. Nie ulega jednak wątpliwości, że tamten wypadek na azjatyckim torze miał decydujący wpływ na przebieg dalszej kariery gdańszczanina.

Przed sezonem 1985 w czterdziestoletnim już klubie i drużynie panowały bojowe nastroje. Od wiosny wyczuwało się pełną mobilizację, a treningi i próbne "galopy" wykazywały coraz lepszą dyspozycję i zwyżkującą formę. Plech i Dzikowski dokazywali cudów na czterech okrążeniach toru, niewiele ustępował im mozolnie odbudowujący formę Berliński. Właśnie jego powrót jakby poderwał kolegów do walki o najwyższe trofea. Atmosfera była wręcz znakomita. Wystartowali znakomicie i z miejsca objęli prowadzenie, gromiąc rywali na gdańskim torze, np. Falubaza 57:33, Apatora Toruń 66:23, Stal Gorzów 50:40, Stal Rzeszów 63:26 czy ROW Rybnik 47:42. Mijały ligowe kolejki i wszystko zdawało się zmierzać do upragnionego celu - tytułu drużynowego mistrza Polski. Napięcie rosło i nie wszyscy zawodnicy umieli je wytrzymać. W drugiej rundzie "Wybrzeże" straciło punkty tam, gdzie ich stracić "nie miało prawa". Np. jedyny stracony w całych rozgrywkach punkt na własnym torze w remisowym meczu z leszczyńską Unią 44:44 (zresztą Unia nigdy gdańszczanom "nie leżała"); lub remis 45:45 ze słabeuszem Kolejarzem w Opolu; albo pechowa minimalna porażka z Polonią w Bydgoszczy 44:46. I pomyśleć, że wystarczył jeden punkt z owych czterech straconych, żeby marzenia stały się faktem. Albowiem w przedostatniej kolejce gdańszczanie jechali do najgroźniejszego rywala, z Zielonej Góry, z jednym tylko punktem przewagi, mając znacznie lepszą różnicę małych punktów. Trzeba było jednak zremisować, a to okazało się mało realne. Ciśnienie odpowiedzialności i świadomość zmarnowanej wcześniej szansy zrobiły swoje: Wybrzeże przegrało wysoko 29:61 i tuż przed metą oddało pozycję przodownika. Ostatnia kolejka, mimo gładkiego zwycięstwa nad bydgoską Polonią 57:32, niczego zmienić nie mogła - zielonogórzanie też byli świadomi swej szansy i łatwo wygrali. Marzenia o mistrzostwie znów trzeba było przesunąć na dalsze lata i po raz trzeci zadowolić się srebrnymi medalami. W tym emocjonującym, choć nie do końca zwycięskim sezonie punkty dla wicemistrza Polski zdobywali: Zenon Plech i Grzegorz Dzikowski (po 233). Mirosław Berliński (212), Dariusz Stenka (101), Bogdan Skrobisz (42), Marian Kwidzlński (28), Plotr Żyto (26), Krzysztof Fedeczko (26), Leszek Mischke (10) i Piotr Laskowski (3). Srebrny medal otrzymał także debiutujący w ekstraklasie młodziutki Jarosław Olszewski, choć wystąpił tylko w jednym meczu i nie zdobył żadnego punktu. Bez złota jednak w 1985 roku się nie obyło - i to podwójnego. Plech wywalczył dwa tytuły mistrza Polski - indywidualny (po raz piąty karierze) i par klubowych, wspólnie z Grzegorzem Dzikowskim. Ten ostatni natomiast odniósł w tymże roku swoje największe sukcesy w IMŚ. W pierwszej eliminacji w Jugosławii był trzeci, w ćwierćfinale kontynentalnym we włoskim Lonigo nawet drugi; jak szatan walczył w półfinale w Żarnovicach, zajmując także premiowane siódme miejsce. Z finału kontynentalnego na niemieckim torze w Pocking awansowało do światowego tylko pięciu najlepszych, a o czwartym i piątym miejscu decydował dodatkowy wyścig właśnie z udziałem "Gabrysia". Gdańszczanin, a także Niemiec Meier i Rosjanin Kużniecow zdobyli bowiem po 11 punktów i zajęli ex equo 4-5-6 miejsce. Jeden musiał odpaść. Był nim, niestety, wypalony już całkowicie i najmniej doświadczony młody Polak. Na finał światowy wprawdzie pojechał, ale jako rezerwowy - obserwator. Awansował jednak - razem z Huszczą - do finału światowego par w Rybniku i zajęli tam siódmą lokatę.

Rok 1986 był ostatnim rokiem startów Bogdana Skrobisza. Zespół w lidze zajął siódme miejsce, najskuteczniejszy po raz kolejny był kończący powoli karierę "Super-Zenon", zdobywca 191 punktów. Pojechał jeszcze finał DMP, gdzie był rezerwowym naszej reprezentacji, a wraz ze Stenką i Berlińskim (też jako rezerwowy) zdobył srebro MPPK. Indywidualnie, poza drugimi miejscami Dzikowskiego w Kryterium Asów i Memoriale A.Nazimka, bez większych sukcesów.

Do sezonu 1987 gdańszczanie przystępowali już bez Skrobisza. W połowie sezonu po raz ostatni na tor wyjechał Zenon Plech - na jego czerwcowy turniej pożegnalny zjechała do Gdańska cała światowa czołówka. Zespół opuścił także Piotr Żyto, który zasilił opolskiego Kolejarza. Pomimo tych osłabień, w lidze nie poszło gorzej niż przed rokiem - ponownie zespół uplasował się na siódmej pozycji, głównie dzięki znakomitej postawie wychowanków "Wybrzeża" - Dzikowskiego (zdobywcy 228 punktów w lidze), Stenki (176) i Berlińskiego (155). Na tor poza nimi wyjeżdżali także Jarosław Olszewski, Piotr Laskowski, Sławomir Abakumow, Jarosław Strongowski, Zenon Plech, Leszek Mischke, Roman Uzarek i Mariusz Krzywosz. Duet Dzikowski - Stenka zdobył też brązowe medale w MMPPK. W tym sezonie bardzo widoczny był już na polskich torach uzdolniony młodzik Jarek Olszewski - trzeci na młodzieżowych mistrzostwach Polski i drugi w Brązowym Kasku.

Rok później (1988) młody Olszewski wyrósł już na lidera zespołu ligowego, zdobywając 165 punktów w lidze. Większym dorobkiem pochwalić się mógł co prawda Dariusz Stenka (218), ale biorąc pod uwagę, że Jarek miał wtedy dopiero 19 lat, trzeba uznać to za duże osiągnięcie. Trzeci pod względem ilości punktów w zespole był Grzegorz Dzikowski (165). Zespół po raz kolejny uplasował się w środku tabeli, tym razem zajmując szóste miejsce. Indywidualne sukcesy odnosił młody "Olszak" - powtórzył sukces Mirka Berlińskiego sprzed 7 lat, wygrywając w jednym sezonie Srebrny i Brązowy Kask, po raz pierwszy awansował też do finału mistrzostw świata juniorów.

W sezonie 1989 w barwach "Wybrzeża" startowali dopiero początkujący, lecz już wyjątkowo utalentowani i skuteczni bracia Gollobowie z Bydgoszczy. Nad morze trafili w celu odbycia służby wojskowej. Nie udało im się jednak pomóc zespołowi - ze względu na reorganizację ligi, zajęte przez gdańszczan przedostatnie, 9 miejsce nie pozwoliło utrzymać się w I lidze i oznaczało powrót na zaplecze elity. Niestety od tego czasu "Wybrzeże" nieprzerwanie balansuje na granicy między I a II ligą, prawie na zmianę awansując i spadając z powrotem do niższej ligi... Najskuteczniejszy w lidze w tamtym roku był Dariusz Stenka (2,188), za nim uplasował się 18-letni Tomasz Gollob (2,127) oraz kolejny młodzik, Jarosław Olszewski (2,120). Wszystkie, liczne sukcesy indywidualne z tego sezonu zawdzięczamy właśnie młodszemu Gollobowi - w barwach "Wybrzeża" zdobył brąz IMP i MIMP, drugie miejsce w Srebrnym Kasku, trzecie w Brązowym Kasku i ostrowskim Łańcuchu Herbowym. Wraz z "Olsonem" zdobył też tytuł najlepszej młodzieżowej pary klubowej w Polsce.

 

Przeczytaj informacje dotyczące wcześniejszych lat:
» początki żużla na Pomorzu » do 1961 | » 1962-1969 | » 1970-1979 | » 1990-1999 | » 2000-2009 |» 2010-2019 |

 

Następny mecz:

24.03.2019, 00:00 / Gdańsk

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 Arged Malesa Ostrovia Ostrów Wielkopolski 0 0 0
2 Car Gwarant Start Gniezno 0 0 0
3 Grupa Azoty Unia Tarnów 0 0 0
4 Lokomotiv Daugavpils 0 0 0
5 Orzeł Łódź 0 0 0
6 ROW Rybnik 0 0 0
7 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 0 0 0

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus