Żużel w kolorze blond (17): „Nic dwa razy się nie zdarza”. Łódź wyjątkiem.

08.08.2018, 11:31

Historia lubi się powtarzać. Widać z takiego założenia wychodzą osoby, które zarządzają torem w Łodzi. Na pierwszą wpadkę można przymknąć oko, bo deszcz spadł nagle, ale sytuacja niedzielna jest wymarzonym scenariuszem do widowiska kabaretowego. Kabareciarzy zapraszamy do kontaktu. Sport i śmiech to przecież zdrowie.

Sezon Nice 1. Ligi Żużlowej dawno wkroczył w fazę, w której gra toczy się o najwyższą stawkę, czyli najlepszą czwórkę. Przedstawiciele Głównej Komisji Sportu Żużlowego od lat starają się by liga wyglądała jak solidne zaplecze najlepszej ligi świata. Szkoda, że wszystkie starania idą na marne przez „antyprzedstawienie” Orła Łódź. Warto zaznaczyć, że łódzcy żużlowcy wciąż pozostają w walce o PGE Ekstraligę, mimo, iż zdecydowaną większość spotkań rozegrali na wyjeździe. Pewnie dlatego, że nikt nie zapomina tychże torów przygotować na czas.

Otwarciu nowego stadionu żużlowego w Łodzi przypięto łatkę „wydarzenia żużlowego w sezonie 2018”. W poprzednim felietonie wspomniałam, że miał to być impuls do tego, by zbudować żużlową ostoję w środkowej części kraju. Tylko, że zapomniano, że elementem obowiązkowym w sporcie żużlowym jest tor. To tak jakby na nowym stadionie Widzewa Łódź nie położyć murawy. Tego nie da się nawet wyobrazić. Gdańsk i Łódź dzieli ponad 300 km. Na mecz wybrali się gdańscy kibice, więc mają prawo być wściekli, bo ponownie stracili czas, pieniądze i nerwy. Warto także wspomnieć o zawodnikach. Stosunek łódzkich działaczy do żużlowców Orła to nie jest nasza sprawa. Irytujący jest natomiast fakt, że niedzielne spotkanie zmusiło duńskich zawodników Zdunek Wybrzeże Gdańsk do długiej podróży prosto z Indywidualnych Mistrzostw Danii. Przyjechali tylko po to by zobaczyć „łódzką szopkę”, kilka ciągników i usłyszeć, że mogą wracać tam skąd przybyli. Mało przyjemna wycieczka rekreacyjna, zarówno dla nich jak i całej drużyny. Działania na łódzkim torze zamiast przypominać przedmeczowe zabiegi pielęgnacyjne wyglądały bardziej jak ciężkie prace na polu uprawnym. Na nic zdał się najnowocześniejszy system odprowadzania wody z toru, którym chlubią się właściciele. Trzeba umieć jednak z niego umiejętnie korzystać, bo na starszych stadionach po większych ulewach potrzebują 90 minut, a w Łodzi nie poradzono sobie z porannymi opadami przez 10 godzin. „Żużlowa potęga w Łodzi” zamiast przynosić dumę i promować miasto obok innych dyscyplin, ściąga masę drwin i złości. Polityczne przepychanki zaczynają rządzić nawet sportem. Na żużlowej mapie Polski zamiast twierdzy mamy zabawny plac budowy.

Wisława Szymborska w jednym z wierszy pisała: “Nic dwa razy się nie zdarza”, ale widocznie niektórzy są na bakier ze słowami polskiej noblistki. Niedzielna sytuacja w Łodzi nasunęła mi pytania o to, czy obecni działacze uporają się ze wszystkimi problemami i czy organizacyjnie Orzeł jest gotowy na Ekstraligę, o czym wielokrotnie wspominał Witold Skrzydlewski.

 

 

 

 

 

Autor: Kinga Sylwestrzak

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 Speed Car Motor Lublin 14 26 +187
2 ROW Rybnik 14 23 +181
3 Car Gwarant Start Gniezno 14 23 +66
4 Lokomotiv Daugavpils 14 21 -4
5 Orzeł Łódź 14 18 +47
6 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 14 15 +40
7 Euro Finannce Polonia Piła 14 7 -131
8 Arge Speedway Wanda Kraków 14 5 -368

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus