Żużel w kolorze blond (11): Kwintesencja żużla na Stadionie Narodowym.

14.05.2018, 19:45

Za nami długo wyczekiwana inauguracja cyklu Grand Prix na PGE Stadionie Narodowym. Fakt, że na trybunach zasiadło 55 tysięcy kibiców, a w stawce zobaczyliśmy najlepszych zawodników na świecie, uczyniło z tego wydarzenia fantastyczne widowisko. Po raz kolejny pokazaliśmy, że żużel to nasza specjalność.

Powinniśmy być wdzięczni technologii za to, że murawę piłkarską łatwo jest zamienć na tor żużlowy, bo w innym przypadku 55 tysięcy kibiców nie mogłoby zobaczyć zmagań najlepszych zawodników na świecie. Trybuny wypełnione do ostatniego miejsca, cudownie prezentujący się Stadion Narodowy i emocje związane z wyścigami to chyba marzenie każdego kibica, ale także żużlowca. Bartosz Zmarzlik podkreśla, że Grand Prix w Warszawie jest najlepsze w sezonie, a Emila Sajfutdinowa nakręca jazda przy dużej publiczności. Poznaliśmy już chyba receptę na skuteczną promocję żużla, ale także i kraju.

Podziwiamy takich zawodników jak: Tai Woffinden, Emil Sajfundinow, Jasson Doyle, Greg Hancook, ale to nie dla nich zjeżdżali się Polacy z różnych stron kraju. Największe wsparcie z trybun mieli: Maciej Janowski, Bartosz Zmarzlik, Patryk Dudek, Krzysztof Kasprzak, Przemysław Pawlicki, a także rezerwowi: Bartosz Smektała i Maksym Drabik. Specyficzny tor, który był zupełnie inny od ubiegłorocznego nie pozwolił na zbyt wiele mijanek, zwrotów akcji. Często wynik ustalał start, ewentualnie pierwszy łuk. Nie przeszkodziło to polskim kibicom w głośnym dopingowaniu swoich rodaków, za który dziękował między innymi Patryk Dudek.

Najbardziej efektowny był bieg finałowy, co raczej nie powinno nikogo dziwić, bo stawką było zwycięstwo. Przez pierwsze dwa okrążenia sytuacja w czołówce zmieniała się dwukrotnie. Świetnie spod taśmy wyszedł Artem Łaguta, ale szybko dołączył do niego Tai Woffinden, a następnie Maciej Janowski, który startował z 4. pola. Brytyjczyk przebił się na pierwszą pozycję, ale momentalnie po wewnętrzenej wyprzedził go Janowski. Niestety nie na długo. Woffinden na trzecim okrążeniu miał już wyraźną przewagę nad reprezentatem Polski i tym samym odniósł pierwsze zwycięstwo w tegorocznym cyklu Grand Prix. Kiedy toczyła się walka o wygraną, Lindgren walczył z Łagutą o 3. pozycję, która ostatecznie przypadła dla Szweda.

Maciej Janowski po raz kolejny zrobił na przekór typowaniom ekspertów. Stanął na drugim stopniu podium, choć niewiele osób taki wynik przepowiadało. Źle nie wypadli pozostali reprezentanci, bo w pierwszej 10. było aż trzech Polaków: oprócz Macieja Janowskiego, znalazł się Patryk Dudek, który sobotni wynik podsumował jako realizacje planu minimum, a na 8. pozycji był Bartosz Zmarzlik z dziewięcioma punkatmi. Może nie było takich emocji jak w roku poprzednim, ale sportu się nie da wyreżyserować. Zawodnicy tworzą takie widowiska na jakie pozwalają im warunki.

Sporo o uczestnikach sobotnich zawodów, ale organizatorzy i kibice nie zapomnieli o największym nieobcnym, człowieku, który można powiedzieć przedstawił Polsce żużel - Tomaszu Gollobie. Kilka lat temu zachwycał jazdą, walczył na różnych torach. Dzisiaj również walczy, ale ze skutkami wypadku, którego doznał rok temu. Przed Stadionem kibice przekazywali wsparcie i życzenia powrotu do zdrowia. Słowa otuchy płyną od Polaków, bliskich współpracowników, ale także niedawnych rywali Tomasza Golloba. Dowodzi to temu, że walka na łokcie w żużlu zawsze jest tylko do pewnego momentu. Całe szczęście!

Autor: Kinga Sylwestrzak

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 Speed Car Motor Lublin 14 26 +187
2 ROW Rybnik 14 23 +181
3 Car Gwarant Start Gniezno 14 23 +66
4 Lokomotiv Daugavpils 14 21 -4
5 Orzeł Łódź 14 18 +47
6 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 14 15 +40
7 Euro Finannce Polonia Piła 14 7 -131
8 Arge Speedway Wanda Kraków 14 5 -368

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus